blog nie jest związany z naszą zawodową działalnością i ma charakter prywatnego forum Drukuj  
 

Wyszukaj w blogu

Wątek
Autor wpisu
Język wpisu
Data
od
do

 


Na zimę i chłody - Frower Power
2010-12-22 | after hours

O dwóch krasnoludach i sierotce Maryjanie
2010-10-11 | after hours

Gnomes Cup - Relations from the Cadaverous 'Trupi' Forest 2010
2010-10-11 | after hours

Bobry i świstaki na dachu świata*
2010-08-31 | after hours

Joy the ride - share your joy
2010-06-21 | after hours

ABECADŁO FREERIDE'U - F jak FLOW
2010-06-07 | 40

O zdobywcach Pucharu i strzegącym go okrutnym Karkonoszu, o daremnych ofiarach i ofierze losu
2010-05-05 | after hours

Kirá - o Filtrowej 47
2010-04-26 | Bajo

Sonata bałtycka
2010-02-23 | after hours

Kryzys marketingowy
2009-10-11 | after hours

Sędzia kolarz
2009-05-19 | after hours

Ballada o wyjściu
2009-02-02 | 40

Parszywa Dziesiątka
2008-12-05 | 40

Dzwon
2008-04-03 | 40

Brass'em up
2007-11-23 | Brass

Kronika okresu wypowiedzenia
2007-10-05 | after hours

 
 
Kirá - o Filtrowej 47
2010-04-26 | | Bajo
 

Jerzy Ficowski (1924 – 2006) był poetą, prozaikiem, eseistą, tłumaczem. Jest uważany za jednego z największych znawców twórczości Brunona Schulza. Debiutował w roku 1948 tomem poetyckim „Ołowiani żołnierze”. W latach 50. za namową Juliana Tuwima rozpoczął badania etnograficzne nad społecznościami Cyganów. Wędrówka z taborem cygańskim zaowocowała m.in. książkami „Cyganie w Polsce”, „Cyganie na polskich drogach” i zbiorem baśni „Gałązka z drzewa słońca”. Ficowski przełożył też i opublikował pieśni cygańskiej poetki Papuszy. Tłumaczył ludową m.in. poezję żydowską, wiersze Federico Garcii Lorki i rosyjskie utwory Bolesława Leśmiana.

Przez całe życie był związany z Warszawą. Był więźniem Pawiaka, w Powstaniu walczył jako żołnierz pułku AK „Baszta” na Mokotowie. Doświadczenie świadka Zagłady Żydów zaważyło na całym jego życiu i dalszej drodze poetyckiej. W roku 1980 Ficowski wydał poświęcony Holokaustowi  zbiór „Odczytanie popiołów”. Znalazł się w nim m.in. poemat „List do Marc Chagalla”, który w latach 70. zilustrował sam Chagall.

Najwcześniejsze lata Jerzy Ficowski spędził w domu przy ulicy Filtrowej 47, który w twórczości poety powracał jako symbol utraconego raju dzieciństwa.

W poświęconej historii rodziny książce pt. „Niepamiętnik” poeta będzie wspominać: „Jak daleko sięgnę pamięcią, zawsze był nasz ogródek, a w nim jaśminy, bzy, cisy i róże, nade wszystko róże – ciemnopurpurowe, białe jak śnieg, cytrynowożółte, bladocieliste o morelowym wnętrzu, czy Ofelie, których odwinięte płatki dniały coraz bledsze, podczas gdy w stulonym środku świeciły różowością wschodzącego poranka. Biegałem wśród kolorów i wtórujących im woni. Chwytałem motyle, hodowałem zdjęte z bzowych liści wielkie obłe gąsienice tawulca, łowiłem pachnące piżmem szczypawki i lśniące jak klejnot zielone kruszczyce. Były to działania pionierskie i odkrywcze; nie miałem zielonego pojęcia, ze powtarzam odwieczne obrządki. I nie przyszłoby mi wtedy do głowy, że ogródek, nasz ogródek, jest próbą rekonstrukcji, powtórzeniem Pierwowzoru, rezultatem zabiegów wskrzesicielskich, że choć urzeczywistniony zaledwie w maleńkiej skali, w symbolicznym wymiarze, powstał z nostalgii za Gorczakowem , stworzony na jego obraz i podobieństwo, z jego ducha poczęty. Każdy wolny dzień, każdą godzinę, której sprzyjała pogoda nieba i ducha, Ojciec poświęcał ogródkowi: sadził krzewy, wyrywał chwasty, szczepił róże, przycinał gałązki, pielęgnował winorośl wspinającą się na południową ścianę domu. Po latach, kiedy już go nie było i kiedy poniewczasie rozumiałem już wszystko tamto, napisałem, że «Ojciec zasiewał nam proch swej Ukrainy», z którego plony miały się też po latach w proch obrócić, jak niegdyś daleki Gorczaków.”

Dom przy Filtrowej 47 stał się też bohaterem jednego z wierszy zamieszczonych w zbiorze „Śmierć jednorożca” z 1981 roku:


Kirá

numer 47 ulica Filtrowa
niebo się nie spieszyło
żadną chmurą
najwyżej ptakiem
najniżej chrabąszczem
czy awionetką jak on dwupłatową
co sfruwała z klangorem
do gniazda lotniska

noszę ten adres
tatuaż pamięci
byłbym zapomniał
o dziecku co cichaczem
zgasło w moich rękach
w moich oczach we mnie
ono tam mieszka

księżyc pachnący
jaśmin we wszystkich kwadrach
hurmem niósł w okna
w miejskim ogródku
na przedmieściu życia
gdzie ojciec nam zasiewał
proch swej ukrainy

o czary oczeretów
o porohów poro
o bodiaki szczepione
warszawskim latarniom

mijał tamtędy czasem
z koszem wiklinowym
przekupień raków
i śpiewał na wspak

kirá – kirá – kirá – kiraaa

gramoliły się tyłem
jakby próbowały
nie wychodząc z koszyka
wycofać się z siebie

jeszcze jest ta ulica
nie znam tej ulicy
i horyzontem przecięty
świt kosmaty od chmur

jak pies przejechany
na tramwajowym torowisku

zrywa ją ze snu skowyt
radiowozów MO
i pianie karetek reanimacyjnych

więc budzę się gdzie indziej
adresat nieznany
wstaję idę wstecz
przez jary oczerety
dwakroć przebrane


Dzieciństwo poety zakończyło się niespodziewanie wraz z nadejściem wojny, a wkrótce potem rodzina Ficowskich zmuszona była sprzedać dom na Filtrowej, by przenieść się do podwarszawskich Włoch. Tęsknota za dzieciństwem będzie jednak powracać w poezji i prozie Jerzego Ficowskiego na rozmaite sposoby – od literackich do własnego dzieciństwa po inspiracje artystami, dla których dzieciństwo było głównym tematem artystycznych zainteresowań. Nie może być przypadkiem, że w centralną postacią twórczości Brunona Schulza i Witolda Wojtkiewicza, dwóch (wymienianych zawsze w jednym rzędzie obok Bolesława Leśmiana) największych artystycznych mistrzów Jerzego Ficowskiego, zawsze będzie dziecko. „Dzieciństwo jest po prostu narodzinami czy stworzeniem świata. I ten świat wówczas staje się w sposób zupełnie fantastyczny. Staje się tak, jak się staje niekiedy udany wiersz – bardzo rzadko zdarzają się udane wiersze” – mówił Ficowski w jednym z wywiadów.




 
 
 
 
 
 
 
                             
Strona główna
 
 | 
 
Kancelaria
 
 | 
 
Zespół
 
 | 
 
Publikacje
 
 | 
 
Obszary praktyk
 
 | 
 
Szkolenia
 
 | 
 
Klienci
 
 | 
 
Kariera
 
 | 
 
Kontakt
 
 | 
 
Nota prawna
 
 



Projekt i realizacja