Drukuj  
 

Wybierz autora
Język wpisu
Data
od
do

 
 
 
Kultura pracy Pro Bono
w Stanach Zjednoczonych

2007-03-30 | Radosław T. Skowron | Państwo i Prawo 3/2007 | artykuł

Filozofia pracy Pro Bono

Wszyscy uczestnicy debaty o tym jak powinien wyglądać prawniczy wkład pro bono
w nowoczesne społeczeństwo obywatelskie w USA zwracają uwagę przede wszystkim
na olbrzymią potrzebę niesienia pomocy prawnej milionom osób, które bez takiej pomocy
są wyłączone z udziału w podejmowaniu decyzji przez to społeczeństwo. Innymi słowy kultura pracy pro bono podejmowana przez prawników ma przywracać równowagę temu społeczeństwu – dzięki niej każdy ma mieć równe szanse bycia pełnoprawnym członkiem swojej społeczności. Idea świadczenia usług pro bono ma więc głębokie filozoficzne i ideologiczne korzenie i nie może być traktowana jako tymczasowa moda czy socjotechniczny lub marketingowy trick albo zabieg mające na celu wyłącznie poprawę wizerunku amerykańskich prawników[1] . Rzecz ma poważne tło i poważne konsekwencje.

Wskazuje się także na leżący jakoby u podstaw i założeń zawodu prawnika jego moralny obowiązek przyczyniania się do równego dostępu wszystkich członków społeczeństwa do,
po pierwsze wymiaru sprawiedliwości, a po drugie do sprawiedliwości w ogóle (gdyż sprawiedliwość nie musi wcale ‘dziać się’ czy ‘stawać’ za pośrednictwem organów państwa)[2] . Prawnikiem kierować ma etyczny imperatyw, który decyduje o istocie prawniczej profesji.
W konsekwencji każdy prawnik winien troszczyć się o dobro publiczne właśnie wykonując usługi pro bono. W USA prawnik to ‘profession’ a nie ‘occupation’ – różnica jest kapitalna i wskazuje
na to, że przedstawicieli professions obdarza się szczególnym zaufaniem i prestiżem oraz oczekuje się od nich, poza oddaniem w wykonywaniu pracy, przede wszystkim nastawienia
na niesienie pomocy, a nie na osiąganie zysku[3] . Prawników stawia się w jednym szeregu
z lekarzami, duchownymi czy nauczycielami. Każdemu z tych zawodów przypisuje się określoną misję i obowiązek dbania o określone dobra - zdrowie, postawę moralną, wychowanie dzieci i młodzieży, czy ochronę praw jednostki właśnie. Konsekwencją tej misji w przypadku prawników ma być pomoc prawna udzielana nieodpłatnie osobom ubogim i potrzebującym.

Z drugiej strony podkreśla się, że to całe społeczeństwo (a nie tylko prawnicy) winno ponosić ciężar pomocy prawnej dla osób, które na taką pomoc nie mogą sobie pozwolić. Innymi słowy – to wszyscy członkowie społeczeństwa zobowiązani są wziąć na siebie obowiązek zapewnienia opieki prawnej jednostkom potrzebującym, a nie uchylać się od tego poprzez przeniesienie tegoż obowiązku na wąską grupę prawników[4] . To, że darmowe usługi prawnicze są niezbędne
nie oznacza automatycznie, że to prawnicy winni te usługi dostarczać. Winno to robić całe społeczeństwo poprzez alokację pewnych środków finansowych, które służyłby opłacaniu prawniczych honorariów. Taka filozofia reprezentowana jest nie tylko przez dobrze zarabiających prawników z wielkich korporacji, ale także przez sądy. Dla przykładu Sąd Najwyższy stanu Montana stwierdził, że nie można egzekwować wyłącznie od obrońcy obowiązku, który konstytucyjnie spoczywa na państwie[5] .

Pewne jest, że kultura pro bono rozwijająca się w amerykańskich firmach i kancelariach prawniczych przynosi liczne korzyści. To banał, z którym łatwo się zgodzić bez zastanowienia,
ale dopiero analiza powyższego stwierdzenia i zjawiska kultury pro bono pozwala docenić prawdziwe walory pracy pro bono. Niektóre z nich są łatwe do zmierzenia, inne nie. Niektóre ujawniają się stosunkowo szybko, na inne trzeba spojrzeć w dłuższej perspektywie czasu.

Reguły etyki zawodowej

Obecnie podstawowym kodeksem etyki zawodowej obowiązującym amerykańskich prawników (wszystkich – a więc również sędziów czy prokuratorów) są Modelowe Reguły Postępowania Zawodowego (Model Rules of Professional Conduct), dalej jako MRPZ, przyjęte przez American Bar Association w 1983r. Obowiązują one w ponad 2/3 wszystkich stanów. W pozostałych stanach wciąż wiążący jest pochodzący z 1968 Modelowy Kodeks Odpowiedzialności Zawodowej, ale jego stopniowe zastępowanie przez nowsze MRPZ jest nieuniknione. Do specyfiki tych regulacji należy to, że zostały one adaptowane w poszczególnych stanach i tam wprowadzane do porządku prawnego za pośrednictwem albo stanowych sądów najwyższych, albo stanowych legislatur.
Co więcej, w odróżnieniu od polskich kodeksów etyki zawodowej adwokatów czy radców prawnych, mają one charakter powszechnie obowiązującego prawa. Dodać także należy, że oba te zbiory po pierwsze są o wiele bardziej szczegółowe niż ich polskie odpowiedniki, a po drugie obejmują i regulują zdecydowanie szerszą grupę zachowań prawników – zarówno od strony podmiotowej, jak i przedmiotowej. Ze specyfiki amerykańskiego systemu prawa w ogóle wynika natomiast, że każdy stan może modyfikować wzorcowe regulacje i kodeksy zalecane przez ABA.

Reguła 6.1 MRPZ (umieszczona w dziale Public Service – czyli Służba Publiczna) stanowi, że każdy prawnik powinien przepracować co najmniej 50 godzin rocznie dla osób ubogich. Przepis ten nie stanowi jednak bezwzględnie obowiązującego nakazu, a jest jedynie zaleceniem,
za niewypełnienie którego nie grozi oczywiście odpowiedzialność dyscyplinarna. Podczas prac nad MRPZ poważnie zastanawiano się nad wprowadzeniem postanowienia o obowiązkowym charakterze świadczenia usług pro bono, ze względu na ich społeczną doniosłość oraz ze względu na to, że prawnicy mają monopol na takie usługi. Pomysł ten wywołał jednak na tyle silny sprzeciw, że obligatoryjny charakter pracy pro bono nie mógł się ostać. W komentarzu do reguły 6.1 MRPZ (który to komentarz ma charakter wiążącej interpretacji) stwierdza się wprost,
że „osobiste zaangażowanie w problemy osób ubogich i społecznie marginalizowanych może być jednym z najcenniejszych i najbardziej owocnych zawodowych doświadczeń każdego prawnika.” Podkreślić należy, że bez względu na tę regułę amerykańscy prawnicy i tak wyznaczani są przez sądy do reprezentowania klientów ‘z urzędu’. Ponadto w Stanach Zjednoczonych istnieje rozbudowany i wspierany finansowo przez państwo system organizacji nieodpłatnie udzielających pomocy prawnej i zapewniający reprezentację przed sądami i organami administracji. W całym kraju działa obecnie kilkaset organizacji i rządowych oraz prywatnych programów zajmujących się darmowym doradztwem dla osób potrzebujących[6] . Część z nich skierowana jest do określonych adresatów (np. pracownicy, niepełnosprawni, mniejszości narodowe, weterani, homoseksualiści czy chorzy na AIDS). Największą rządową organizacją zajmującą się świadczeniem pomocy prawnej jest Legal Services Corporation, której budżet
na rok 2004 wyniósł blisko pół miliarda dolarów. Rzecz jasna niektóre stany zmodyfikowały zalecaną przez MRPZ liczbę godzin oraz ‘strukturę’ tych godzin, kierując się specyficznymi możliwościami i potrzebami danego regionu. I tak dla przykładu na Florydzie limit zmniejszono
do 20 godzin, w Maryland do 25, w stanie Waszyngton do 30, w Utah do 36 a w Nevadzie zwiększono do 60 godzin. W Virginii przyjęto, że ma to być 2% wszystkich przepracowanych
w danym roku godzin, a w Ohio 20 godzin lub dwie sprawy rocznie. Na Hawajach z kolei zaleca się, by 25 godzin przepracować bezpośrednio na rzecz osób ubogich i potrzebujących, a drugie 25 na rzecz organizacji zajmujących się ochroną praw i wolności obywatelskich lub praw konsumenckich. Jak wynika z raportu Law Firm Pro Bono Project w roku 2000 w największych amerykańskich kancelariach prawniczych każdy prawnik przepracował rocznie średnio 41 godzin w ramach kultury pro bono. Z kolei w tym samym roku wszystkie kancelarie prawnicze umieszczone na liście 100 największych kancelarii przez miesięcznik The American Lawyer (AmLaw 100) przepracowały łącznie ponad półtora miliona godzin pro bono, co równało się pracy 900 prawników zatrudnionych na pełnym etacie[7] .

Pro Bono na co dzień

W obszernym komentarzu do reguły 6.1 MRPZ przyjmuje się, że praca na rzecz ubogich może być wykonana w dowolnej formie – od reprezentacji w sądach i organach administracji poprzez prowadzenie kursów, szkoleń i działalności edukacyjnej aż po działalność lobbingową na rzecz osób potrzebujących. Zakres jest więc bardzo szeroki i pozwala dosyć swobodnie i elastycznie każdemu prawnikowi dobrać najbardziej odpowiednią formę podarowania swego czasu
i umiejętności osobom potrzebującym. Przez pracę na rzecz osób ubogich rozumie się także pracę na rzecz organizacji charytatywnych, religijnych, społecznych, konsumenckich
czy zajmujących się prawami człowieka. Dzięki temu również prawnicy pracujący w sektorze rządowym czy administracji publicznej mogą wywiązać się z zalecenia pracy pro bono. Popularnym sposobem udzielania się w doradztwie prawnym dla osób ubogich jest udział w tzw. Law Day (Dzień Prawa), przeprowadzanym we wszystkich stanach na przełomie kwietnia i maja. Podczas tej imprezy (która nieraz trwa i kilka dni) prawnicy organizują dla swoich sąsiadów
czy lokalnej społeczności wykłady lub spotkania poświęcone prawu. Ponadto, za pracę pro bono traktuje się także usługi na rzecz usprawnienia korporacji prawniczych poprzez udział w pracach ich organów. Niektóre formy pracy pro bono są niezwykle interesujące – w następstwie ataków terrorystycznych z 11 września 2001r. kilka nowojorskich kancelarii stworzyło specjalne linie telefoniczne (hot-lines) dla osób poszkodowanych przez zamachy i potrzebujących pomocy prawnej[8] . Duże biura wydawały dla ofiar ataków i ich rodzin specjalne podręczniki
z informacjami o tym jak radzić sobie z prawnymi następstwami tragedii. Natomiast te biura prawne, których siedziby znajdowały się w pobliżu World Trade Center, do dzisiaj
w ramach pracy pro bono zajmują się niemal wyłącznie pomocą dla osób, które ucierpiały podczas zamachów. Dzieje się tak między innymi dlatego, że jedna z największych nowojorskich organizacji zajmujących się darmowym poradnictwem prawnym (New York’s Legal Aid Society) miała siedzibę naprzeciw zaatakowanych wieżowców i 11 września 2001r. straciła całą dokumentację swoich klientów.

Zasadą jest, że każdy prawnik musi sam wypracować zalecaną liczbę godzin – nie może zatem zlecić takiej pracy np. młodszym prawnikom[9] . Żaden stan w tym zakresie nie dopuszcza wyjątków – pozycja zawodowa czy społeczna prawnika nie ma wpływu na obowiązek pracy
pro bono. Jest to prosta konsekwencja założenia, że „osobisty udział w problemach ludzi poszkodowanych może być jednym z najcenniejszych w życiu zawodowym każdego prawnika.” Prawnik w jednym roku może przepracować więcej niż 50 godzin pro bono, a w kolejnym roku odpowiednio mniej. Przyjmuje się także, że do godzin pro bono zaliczyć można pracę wykonaną po znacznie niższych niż zwykle stawkach – ale nie powinno to być regułą i prawnicy winni dążyć do tego by za takie usługi nie pobierać żadnego wynagrodzenia. Niektóre kodyfikacje stanowe przyjmują, że prawnik, który z ważnych przyczyn nie jest w stanie przepracować zalecanej liczby godzin, może w zamian dokonać donacji dla organizacji charytatywnych (np. na Florydzie miast wskazanych 20 godzin można przeznaczyć 350 USD na rzecz organizacji niosącym pomoc prawną ubogim, w Nowym Meksyku taka sama kwota na rzecz organizacji charytatywnych może zastąpić wymagane 50 godzin, w Maryland można w zamian za pracę pro bono przeznaczyć 1% swego dochodu na rzecz organizacji obywatelskich, w District Columbia wystarczy datek w wysokości 400 USD lub 1% rocznego dochodu prawnika, w Nevadzie obowiązkowe 60 godzin można zastąpić kwotą 500 USD zapłaconą na rzecz federalnych lub stanowych organizacji świadczących darmowe doradztwo prawne). Podkreślić jednak trzeba, że w niektórych stanach taka zamiana godzin
na datki jest zakazana (np. Alabama, Arkansas czy Delaware).

Usługi pro bono winny być przez prawnika wykonane bez wynagrodzenia i bez oczekiwania
na takie wynagrodzenie. Decydujące znaczenie ma zatem zamiar prawnika przy wykonywaniu zadania. A więc gdy prawnik pracuje z zamiarem otrzymania wynagrodzenia, a na końcu,
z dowolnych przyczyn, go nie otrzymuje, to wykonana w ten sposób praca nie może być potraktowana jako praca na rzecz osób potrzebujących i zaliczona do zalecanego limitu.
Co więcej – gdy prawnik uzewnętrznia swój zamiar i pracuje za darmo, ale ostatecznie otrzymuje jakąś gratyfikację, to pomimo jej zainkasowania, przepracowane w danej sprawie godziny będą godzinami pracy pro bono[10] .

Reguła 6.1 MRPZ wprost zaleca wszystkim kancelariom prawnym, by umożliwiały i zachęcały swoich pracowników do świadczenia doradztwa prawnego pro bono. Duże firmy prawnicze bardzo poważnie podchodzą do tego zalecenia. Na szczęście w olbrzymich kancelariach odchodzi się już od dominującego przez ostatnie lata modelu, w którym prawnik mógł pracować pro bono dopiero po przepracowaniu w danym roku określonej liczny standardowych godzin pracy – czyli coraz częściej po przepracowaniu 2300-2500 godzin. Obecnie praca pro bono oraz praca na rzecz regularnych klientów zaczynają być traktowane podobnie (o tym więcej w dalszej części tekstu) Natomiast kancelarie średniej wielkości przejawiają ostatnio nowy trend – jak podaje New York Law Journal z grudnia 2004r. coraz więcej takich firm wprowadza dla wszystkich swoich prawników obowiązek przepracowania rocznie określonego limitu godzin pro bono[11].
Za pioniera uchodzi tu kancelaria Gordon, Siegel, Mastro, Mullaney, Gordon & Galvin z Albany
w stanie Nowy Jork, która pierwsza publicznie ogłosiła zainicjowanie polityki obowiązkowej pracy pro bono. Już teraz na wschodnim i zachodnim wybrzeżu USA modna staje się zasada „Kto nie pracuje pro bono, ten płaci” – zgodnie z nią za brakujące do limitu godziny prawnik musi zapłacić wedle własnej stawki godzinowej.

Praca pro bono ma dla każdego prawnika znaczenie także wobec faktu, że członkowie 40 stanowych organizacji prawniczych (state bar associations) zobowiązani są do udziału
w określonej liczbie kursów, szkoleń i wykładów z przedmiotów prawniczych w określonych okresach - najczęściej rok lub dwa lata. Ten obowiązek znany jest pod nazwą Ciągłej Edukacji Prawniczej (Continuing Legal Education - CLE). Otóż wykonanie określonej liczby godzin pracy
pro bono o wskazanym charakterze pozwala uznać za spełniony obowiązek w ramach CLE
(np. w Tennessee zaliczona może być w ten sposób jedynie praca pro bono wykonana w ramach programów organizowanych przez tamtejszą stanową organizację prawniczą, w Vermont brane pod uwagę są wyłącznie godziny poświęcone sprawom z zakresu prawa rodzinnego, upadłościowego i konsumenckiego).

Rejestry pracy Pro Bono

Jedną z najbardziej drażliwych i spornych kwestii pojawiających się na tle praktycznego świadczenia usług pro bono było i jest tworzenie stanowych rejestrów wykonywania przez poszczególnych prawników pracy pro bono. Jako pierwsza obowiązkowy rejestr wprowadziła
w 1993r. Floryda. Tamtejsi prawnicy zaskarżyli taką regulację do sądu twierdząc, że obowiązek raportowania o pracy wykonanej pro bono jest czytelnym nawiązaniem do epoki McCarthy’ego. Pokazuje to jasno, w jakiej atmosferze odbywała się dyskusja nad wprowadzeniem obligatoryjnego rejestru pro bono Jednak, jak podniósł Sąd Najwyższy stanu Floryda, „obowiązek rejestrowania pracy pro bono jest istotną gwarancją wkładu prawników w realizację zasady społecznej sprawiedliwości”. Obecnie tylko trzy stany (Floryda, Nevada i Maryland) wprowadziły rejestry, w których prawnicy mają obowiązek dokonania raz do roku wpisu informującego
o liczbie godzin odpracowanych pro bono, o ich charakterze oraz ewentualnie o donacjach wykonanych w zamian zalecanych godzin pracy pro bono. Wpis, lub jego brak, nie niesie za sobą żadnych negatywnych konsekwencji[12] , jednak i tak obowiązkowe rejestry spotkały się z falą krytyki w całych Stanach Zjednoczonych. 13 stanów (np. Texas, Virginia i Georgia) posiada dobrowolne rejestry. Tak duże i znaczące stany jak Nowy Jork i Pennsylvania zdecydowanie odrzuciły pomysł jakiegokolwiek rejestrowania godzin przepracowanych pro bono.

Kultura Pro Bono w amerykańskich szkołach prawa

Ciekawym zjawiskiem jest promowanie pracy pro bono w amerykańskich szkołach prawa. Tamtejsze uniwersytety od kilkunastu już lat zdecydowanie motywują swoich studentów do pracy na rzecz ubogich i potrzebujących (pierwszą szkołą prawa, która już w 1987 rozpoczęła aktywnie, poprzez system zajęć i dodatkowych kredytów, zachęcać swoich studentów do pracy pro bono był Uniwersytet Tulane w Nowym Orleanie[13] ). W wielu szkołach obligatoryjna jest działalność
w organizacjach udzielających darmowej pomocy prawnej lub przepracowanie określonej liczby godzin w klinikach prawa[14] (tak jest choćby na słynnym Uniwersytecie Pennsylvania czy
na stanowym uniwersytecie na Florydzie). To właśnie wyżej wymieniony Uniwersytet Tulane jako pierwszy w USA wprowadził warunek uzależniający ukończenie studiów od odpracowania 20 godzin w służbie publicznej na trzecim roku studiów (w innych szkołach ten limit dochodzi nawet do 70 godzin – tak jest przykładowo na prestiżowym Uniwersytecie Columbia, ale także na uniwersytecie stanowym w Nevadzie). Obecnie już 99 szkół prawa wprowadziło w ramach programów studiów obligatoryjne lub fakultatywne godziny pracy pro bono. Co więcej, coraz częściej stanowe organizacje prawnicze organizujące egzaminy dopuszczające do wykonywania zawodu w poszczególnych stanach, wymagają od kandydatów przepracowania limitu godzin pro bono w czasie studenckich praktyk[15] . W roku 1996 American Bar Association w swych standardach, określających minimum, jakie muszą spełniać szkoły prawa, by ich kandydaci mogli ubiegać się o wykonywanie zawodu, wyraźnie zaznaczyło, że uwzględniane będą jedynie te uniwersytety, które „zachęcają swoich studentów do działalności pro bono i stwarzają warunki
do takiej pracy”[16] . Powszechne są studenckie kredyty, które mogą być umarzane w zależności od ilości czasu poświęconego po ukończeniu studiów dla organizacji charytatywnych.

Pro Bono a zarządzanie kancelarią prawniczą

Warto przyjrzeć się jak kultura pracy pro bono implementowana jest do codziennej różnorodnej praktyki w amerykańskich kancelariach prawniczych i co powoduje, że taka forma aktywności zawodowej cieszy się coraz większą popularnością i prestiżem. Powszechnie wskazuje się
na szereg zalet kultury pro bono, pod warunkiem, że ten rodzaj prawniczej działalności jest
w danej kancelarii należycie zaplanowany i zarządzany[17] .

  • Rekrutacja absolwentów i prawników już praktykujących. W Stanach Zjednoczonych, gdzie walka o studentów najlepszych uczelni prawniczych jest dla kancelarii zabójcza (ze względu na zarobki oraz świadczenia socjalne – koszty pracy są oczywiście największym kosztem wszystkich kancelarii), efektywny program pracy pro bono oferowany przez danego pracodawcę wyróżnia go spośród innych. Atrakcyjność pracodawcy przestała już zależeć wyłącznie od wysokości zarobków czy oferowanych szkoleń, a mierzona jest także poprzez profil, charakter i wyjątkowość spraw oferowanych w ramach godzin pro bono.
  • Związanie prawników z kancelarią. W Stanach Zjednoczonych migracja prawników (w tym partnerów w dużych biurach) pomiędzy kancelariami staje się regułą. Według ostatnich sondaży blisko 20% prawników średniego szczebla zmieniło w ciągu ostatnich czterech lat pracodawcę. W tym samym okresie w 10% kancelarii aż 40% personelu postanowiło odejść do konkurencji[18] . Zgodnie z szacunkami The Pro Bono Institute koszt zastąpienia jednego odchodzącego prawnika kolejnym (uwzględniając wydatki związane ze znalezieniem i wdrożeniem nowego pracownika oraz koszty opóźnienia i zmniejszenia wydajności wynikające z wakatu) może przekroczyć roczne zarobki osoby zajmującej dane stanowisko. Bardzo często powodem odejścia z dotychczasowego stanowiska jest przyziemny, powtarzalny i odtwórczy charakter pracy. Tymczasem zmienić to może silna kultura pracy pro bono. Coraz częściej to dopiero ten segment działalności kancelarii stanowi o jej wyjątkowości. To dopiero taka praca pozwala na wyrażenie silnej indywidualności prawnika oraz na wykazanie twórczego charakteru jego intelektu, co przy doradztwie prawnym na rzecz tradycyjnych klientów byłoby niemożliwe. Najlepszym przykładem na takie podejście do walorów pracy pro bono może być nowojorska kancelaria Shearman & Sterling, która oferuje swoim pracownikom płatne urlopy w celu wykonywania pracy pro bono. Nie trzeba dodawać, że to między innymi stanowi o popularności tej kancelarii wśród amerykańskich prawników.
  • Rozwój zawodowy. Praca pro bono to dla prawników doskonała okazja do doskonalenia swych umiejętności, w szczególności, że regularni klienci coraz częściej niechętnie patrzą na wykonywanie zleceń przez prawników innych niż partnerzy. W konsekwencji praca pro bono wykorzystywana jest w USA jako tanie ‘narzędzie treningowe’ (training vehicle) tym bardziej, że młodym prawnikom przy prowadzeniu przez nich spraw pro bono zostawia się zwykle o wiele większą autonomię w podejmowaniu decyzji[19] . Tacy prawnicy często są sfrustrowani przepaścią pomiędzy poziomem i rodzajem spraw im powierzanych, a doświadczeniem i poziomem ekspertyzy, które trzeba zaprezentować by awansować. Doskonałym sposobem na pokonanie tej przepaści są właśnie sprawy pro bono, które pozwalają pracownikom na większą niezależność i, co nieraz jest najważniejsze, stwarzają młodym prawnikom okazję do bezpośredniego kontaktu z klientem (kontakt z klientami komercyjnymi zarezerwowany jest dla partnerów i wyższych rangą prawników). W ostatnich latach popularne jest nawet zatrudnianie przez duże kancelarie specjalnych pracowników, których zadaniem jest zarządzanie sprawami pro bono tak by przynosiło to jak najlepsze efekty szkoleniowe dla mniej doświadczonych prawników.
  • Kontakt z doświadczonym prawnikiem . Młodzi amerykańscy prawnicy wymieniając powody niezadowolenia ze swojej pracy bardzo często wskazują na brak pogłębionego, merytorycznego kontaktu ze starszymi kolegami czy doświadczonymi partnerami. Z kolei pracodawcy poszukują efektywnego narzędzia do jak najwcześniejszej oceny kwalifikacji nowo zatrudnianych prawników. Tymczasem programy pracy pro bono stwarzają okazję by oba powyższe problemy rozwiązywać. Ocena mniej doświadczonych pracowników jedynie poprzez pryzmat ich praktyki w ramach obsługi podmiotów komercyjnych zwykle nie pozwoli na ocenę takich umiejętności prawnika jak komunikacja, zdolności negocjacyjne, dojrzałość emocjonalna czy praca bezpośrednio z klientem. W konsekwencji wiele kancelarii prawniczych przy okresowych ocenach swoich pracowników z równą atencją, co jakość pracy dla klientów komercyjnych, traktuje jakość pracy pro bono wykonaną przez weryfikowanego prawnika.
  • Lojalność i silne morale. Kancelarie prawnicze (jak wszystkie organizacje) kładą nacisk by w swych pracownikach wzbudzić poczucie oddania dla pracodawcy oraz stworzyć wrażenie wyjątkowości miejsca pracy. W szczególności dotyczy to dużych biur prawnych, podzielonych na rzadko kontaktujące się wąsko wyspecjalizowane działy i jednostki, często zmieniających wewnętrzne procedury i posiadających zamiejscowe czy zagraniczne oddziały. Wszystko to okraszone najnowszą technologią potęguje wrażenie izolacji odczuwane przez prawników zatrudnionych w takich kancelariach[20] . Praca pro bono może być natomiast spoiwem zbliżającym prawników i poszczególne elementy organizacji (działy, departamenty, biura pozamiejscowe) do siebie. Programy pro bono (w ramach których często tworzone są specjalne zespoły pracujące nad poszczególnymi projektami) stwarzają bowiem okazję do współpracy pomiędzy prawnikami, którzy normalnie nie mieli by nawet okazji się poznać, o wspólnej pracy nie wspominając.
  • Marketing. Amerykański rynek usług prawniczych jest niezwykle konkurencyjny a kancelarie prawnicze skoncentrowane są przede wszystkim na pozyskiwaniu nowych klientów oraz na utrzymywaniu dotychczasowych. Zatrudniani są fachowcy od marketingu i poprawy wizerunku, a rocznie przeznacza się miliony dolarów na reklamę usług prawniczych oraz na tworzenie ‘marek’ w branży prawniczej[21] . Tymczasem okazuje się, że praca pro bono może być doskonałym narzędziem polityki marketingowej dla kancelarii prawniczych. Wedle powszechnie panującej opinii (której autorstwo przypisuje się partnerowi zarządzającemu w jednej z najszybciej rozwijających się kancelarii w USA, firmie Holland & Knight) każdy dolar wydany na projekty pro bono generuje swą dziesięciokrotną wartość w reklamie i budowie pozytywnego wizerunku kancelarii[22]. Ta szczególna efektywność pracy pro bono w kreowaniu poprawnego wizerunku wynika z kilku powodów:

- praca pro bono zwiększa wiarygodność kancelarii; taka praca postrzegana jest jako ‘bezstronna’ w odróżnieniu od reklam czy innych materiałów zachwalających kwalifikacje prawników danej firmy. Często rozgłos sprawom pro bono prowadzonym przez poszczególne kancelarie nadawany jest bezpośrednio przez różne rządowe czy pozarządowe organizacje zajmujące się sprawami publicznymi lub po prostu doradztwem prawnym na rzecz osób potrzebujących. Taka rekomendacja postrzegana jest z oczywistych względów jako bardziej wiarygodna niż zwykłe reklamy i ogłoszenia.
- praca pro bono zwiększa widoczność kancelarii na rynku. Nawet najbardziej bowiem interesujące i ogromnej wagi sprawy o charakterze komercyjnym rzadko kiedy uzyskują
w szerokich mediach taką popularność jak sprawy osób ubogich, czy w inny sposób okrutnie potraktowanych przez los lub społeczeństwo. Sprawy pro bono poważnego kalibru, a także te
o mniejszym znaczeniu, zwykle przykuwają uwagę prasy i telewizji, jeśli nie na szczeblu ogólnokrajowym to lokalnym. Sprawy takie opisywane i analizowane są przez poważne periodyki jak Wall Street Journal czy People – takim artykułom zawsze wówczas towarzyszy nazwa kancelarii zaangażowanej w dany problem.
- praca pro bono jako źródło pozyskiwania nowych klientów. W ankiecie przeprowadzonej w roku 1999 wśród klientów blisko 200 amerykańskich kancelarii prawniczych, aż dwie trzecie respondentów podało, że jeśli cena i jakość produktu lub usługi są równe, to wówczas wybierają produkt lub usługę utożsamianą z dobrym uczynkiem. 61% stwierdziło, że ich zdaniem marketing i reklama odwołujące się do kultury pro bono danej kancelarii powinny stać się standardem[23].

Pro Bono w praktyce

Warto więc sprawdzić jak kultura pro bono wygląda na co dzień w pracy amerykańskiego prawnika. Za pierwszy przykład niech posłuży jedna z największych a wedle wielu rankingów publikowanych w USA największa kancelaria prawnicza Baker & McKenzie z Chicago[24] .

Kancelaria ta wypracowała pewne sprawdzone formy pomocy prawnej udzielanej osobom ubogim czy upośledzonym (w Stanach Zjednoczonych dla określenia grupy osób, których nie stać na prawnika używa się zwrotu underserved and disadvantaged). Pierwszą z nich jest tak zwane Case Determination czyli wstępna ocena sprawy. Polega ona na tym, że zaprasza się potencjalnego klienta do biura firmy, zwykle w sobotni ranek, w celu wstępnej weryfikacji potrzeb danej osoby
i możliwości udziału prawnika w postępowaniu przed organami wymiaru sprawiedliwości lub administracji. Kolejna praktyka polega na pomocy w sporządzeniu i przygotowaniu wniosków
o kredyt lub pożyczkę. Prawnicy wyznaczeni do takich funkcji zwykle wcześniej odbywają specjalne szkolenia prowadzone przez instytucje finansowe. Szkolenia te poświęcone są właśnie regulacjom z zakresu prawa bankowego, konsumenckiego oraz warunkom uzyskiwania kredytów przez niezamożne osoby fizyczne.

Inna forma pracy pro bono w Baker & McKenzie to tzw. Naturalization Clinic. Jest to instrument, który ma pomagać w sprawach imigracyjnych i naturalizacyjnych. Prawnicy doradzają jak wypełnić wnioski o obywatelstwo lub tzw. zieloną kartę (zgoda na stały pobyt) i pomagają skompletować wszystkie potrzebne dokumenty. Opisywana tu kancelaria przywiązuje także dużą wagę do spraw lokalowych osób ubogich. Stąd współpraca z administracją stanową zmierzająca do realnego zaspokojenia potrzeb lokalowych osób bez dachu nad głową poprzez doradztwo
w wyborze lokalizacji mieszkania, sprawdzenia stanu prawnego lokalu i innych warunków jakie zwykle towarzyszą tego typu transakcjom.

Kolejna ciekawa praktyka wypracowana przez chicagowski oddział Baker & McKenzie to ocena wniosków osób skazanych i przebywających w zakładach karnych, które zamierzają dochodzić ułaskawienia, odroczenia wykonania kary, przerwy w karze czy po prostu przepustki.
W dziedzinie prawa karnego doniosłą i praktyczną rolę odgrywa pomoc w ramach tzw. Clemency Expungement, czyli odpowiednika polskiego zatarcia skazania. Dla uzyskania zatarcia w Stanach Zjednoczonych wymagane jest sporządzenie szczegółowego wniosku opisującego nową sytuację życiową wnioskodawcy. W praktyce napisanie takiego pisma bez prawnika jest bardzo trudne, stąd udział doświadczonych pracowników chicagowskiej kancelarii. Inną interesującą formą niesienia pomocy jest weryfikacja tzw. Food Stamp Eligibility. Otóż prawnicy kancelarii, przeszkoleni na kursach organizowanych przez administrację stanową, pomagają w redakcji
i kompletowaniu wniosków o zapomogi żywnościowe. Ta pomoc, ze względu na jej nieskomplikowany charakter, udzielana jest zwykle telefonicznie.

Ważnym polem działania w ramach pracy pro bono pozostają sądy rodzinne. Prawnicy Baker & McKenzie wyznaczani są w sprawach rodzinnych i opiekuńczych jako kuratorzy tymczasowi dla dzieci na czas trwania postępowania. Funkcje te pełnią starsi stażem prawnicy, a ich obowiązkiem jest między innymi przedstawienie sądowi opinii dotyczącej najlepszego z punktu widzenia dziecka rozwiązania konfliktowej sytuacji. Również w sprawach niespornych udzielana jest wyspecjalizowana pomoc poprzez przygotowywanie i składanie wniosków o adopcję lub przysposobienie (tzw. uncontested guardianship). Konieczny jest wówczas udział danego prawnika w rozprawach sądowych.

Duży udział w sprawach pro bono realizowanych przez Baker & McKenzie mają potrzeby
i problemy osób starszych. Praktykowane są zarówno doradztwo przy sporządzaniu testamentów jak i, coraz bardziej popularna, pomoc w uzyskaniu miejsca w publicznych domach spokojnej starości (wymaga to bowiem przygotowania szczegółowej dokumentacji i odpowiedniego uzasadnienia). Dla osób starszych przewidziano także specjalne doradztwo zmierzające do uzyskania upadłości konsumenckiej – przygotowuje się pisma do wierzycieli, ściąga długi
i przygotowuje plany wyjścia z kryzysu.

Opisywana tu kancelaria szczyci się szczególnie bogatym doświadczeniem w pomocy dzieciom, którym grozi zawieszenie w prawach ucznia bądź wyrzuceniem ze szkoły. Taka pomoc zwykle poza sporządzeniem odwołania od decyzji władz szkoły polega również na reprezentacji ucznia
w trakcie szkolnych przesłuchań jak i w trakcie zebrania rady szkoły. Baker & McKenzie prowadzi ponadto praktykę zwaną Special Education Advocacy. Prawnicy kancelarii doradzają rodzicom dzieci niepełnosprawnych w wyborze szkół, kursów i programów terapeutycznych dopasowanych do potrzeb i możliwości nieletnich. W ramach tej pomocy kancelaria reprezentuje rodziców
w postępowaniach przed szkołami i administracją stanową lub lokalną, łącznie z udziałem
w nieformalnych przesłuchaniach prowadzonych przez organy władzy publicznej.

W dziedzinie ubezpieczeń społecznych adwokaci Baker & McKenzie specjalizują się w doradztwie dla niepełnosprawnych dzieci z ubogich rodzin zmierzającym do uzyskania świadczeń zdrowotnych i rehabilitacyjnych. Doświadczenie pracowników firmy wskazuje bowiem, że rodzice takich dzieci nie potrafią zwykle przekonać organów administracji, że dane dziecko spełnia warunki wskazane przez regulacje dotyczące ubezpieczeń. Z kolei pracownicy administracji cenią sobie pomoc świadczoną przez kancelarię, gdyż trafiają do nich dobrze przygotowane
i udokumentowane wnioski, a liczba odwołań od urzędniczych decyzji jest o wiele niższa od kiedy rodzice korzystają z kwalifikowanego doradztwa Baker & McKenzie.

Kolejny ciekawy przykład funkcjonowania pracy pro bono to praktyka nowojorskiej kancelarii Simpson, Thacher & Bartlett, której prawnicy co roku przeznaczają średnio 36 tysięcy godzin pracy na cele dobroczynne[25] . Kancelaria ta w ramach pracy pro bono między innymi z sukcesem reprezentowała nowojorskie szkoły w głośnym sporze ze stanem Nowy Jork o zasilenie szkolnych budżetów dodatkową kwotą ponad 5 miliardów dolarów jak
i negocjowała w imieniu Biblioteki Nowojorskiej kontrakt z firmą Google, zgodnie z którym ta ostatnia udostępniać będzie w internecie zbiory wymienionej biblioteki. Simpson Thacher od 1989 roku jest głównym doradcą prawnym amerykańskiego oddziału organizacji Lekarze Bez Granic. Doradztwo to obejmowało przykładowo przygotowanie dokumentów i kontraktów związanych
z pomocą dobroczynną po fali tsunami w Azji Południowo Wschodniej w grudniu 2004r. oraz po katastrofie wywołanej huraganem Katrina w sierpniu 2005 w Nowym Orleanie. Kancelaria ta ma na swoim koncie również wynegocjowanie i przygotowanie wszystkich umów związanych
z realizacją głośnego koncertu na rzecz ofiar ataków terrorystycznych z 11 września jaki odbył się na stadionie drużyny New York Yankees.

Simpson Thacher ponad połowę godzin pracy pro bono przeznacza na doradztwo osobom ubogim w zakresie stosunków konsumenckich, a przede wszystkim w dziedzinie prawa lokalowego oraz eksmisji. Przygotowywanie i recenzowanie umów najmu to znak firmowy prawników tej firmy.
Z kolei w ramach projektu ‘inMotion’ pracownicy kancelarii zajmują się problemami związanymi
z przemocą domową – głównie uzyskują zakazy kontaktów z członkami rodziny, dochodzą alimentów oraz pomagają w uzyskaniu świadczeń zdrowotnych i żywnościowych dla kobiet
i dzieci.

W zakresie prawa imigracyjnego prawnicy Simpson Thacher wyspecjalizowali się
w reprezentowaniu osób ubiegających się o azyl polityczny w Stanach Zjednoczonych. Reprezentacja ta polega na udziale zarówno w przesłuchaniach przed urzędem do spraw imigracji i naturalizacji jak i w rozprawach przed sądem. Ponadto pracownicy firmy założyli w jednej
z ubogich dzielnic Manhattanu klinikę prawa imigracyjnego.

Opisywana tu kancelaria szczyci się szczególnie bogatym doświadczeniem, jeśli chodzi
o doradztwo prawne dla dużych i uznanych organizacji non-profit takich jak New Visions for Public Schools, United Federation of Teachers, Global Business Coalition on HIV/AIDS czy Robin Hood Foundation. Doradztwo to obejmuje między innymi opiniowanie z zakresu optymalizacji sytuacji podatkowej wymienionych podmiotów. Ponadto Simpson Thacher od lat aktywnie wspiera radą stowarzyszenia prawnicze takie jak Legal Aid Society, Legal Services for New York czy Human Rights First.

Niezwykle ciekawą inicjatywą jest przyznawanie co roku przez kancelarię Simpson Thacher stypendiów dla pięciu prawników, którzy przez okres 4 do 6 tygodni mogą pracować wyłącznie nad wybranym przez siebie projektem związanym z pomocą dla społeczności lokalnych przy czym za cały ten okres otrzymują regularną pensję. Ponadto kancelaria oferuje co roku na okres letni stypendium imienia Cyrus’a Vance’a dla jednego studenta prawa Uniwersytetu Yale. Stypendysta przez sześć tygodni może poświęcić się projektowi związanemu z międzynarodową ochroną praw człowieka i za ten okres otrzymuje również pełne wynagrodzenie.

Prognozy dla kultury Pro Bono


Wśród autorów analizujących stan korporacji prawniczych w Stanach Zjednoczonych dominuje pogląd, że amerykańscy prawnicy będą coraz bardziej otwierać się na społeczeństwo. To otwarcie przybierze formę tworzenia i oferowania coraz większej liczby coraz bardziej rozbudowanych programów poradnictwa prawnego i programów edukacyjnych oraz wsparcia organów państwowych w tworzeniu i poprawianiu prawa. Wszystko to ma się rzecz jasna odbywać
w ramach zewsząd zachwalanej pracy pro bono.



________________________________


[1] R.D. Rotunda, Professional Responsibility – 4th edition, Bk&Dk 1995

[2] J. R. Dos Passos, The American lawyer – as He was – as He is – as He can be, Beard Books 2000, s.89-91

[3] R. Sarkowicz, Amerykańska etyka prawnicza, Kantor Wydawniczy Zakamycze 2004, s. 207 – 221

[4] J. C. Anderson, Why lawyers derail justice: Probing the roots of legal injustices, UPenn University Press 1998, s.190-192

[5] Sprawa State vs Gree, 573 Mo. 1971

[6] T. Adcock, Public Interest Projects, “New York Law Journal” 12 listopada 2004

[7] The American Lawyer, The Am Law 100: 2000 edition, wrzesień 2000

[8] E.F. Lardent, Pro Bono in the Aftermath of September 11th, The Pro Bono Institute 2002

[9] Standards for programs providing civil pro bono legal services to persons of limited means, ABA Standing Committee on Pro Bono and Public Service 1996

[10] Making Pro Bono a priority – A Bar’s leaders handbook, Standing Committee on Lawyers’ Public Service Responsibility Section of Litigation Report 1996

[11] E. Stull, Small Firms Make it Mandatory, “New York Law Journal” 29 listopada 2004

[12] State Pro Bono Reporting: A Guide for Bar Leaders and Others Considering Strategies for Expanding Pro Bono; ABA Standing Committee on Pro Bono and Public Service 1999

[13] J. Kramer: Mandatory Pro Bono at Tulane Law School - Pro Bono at Law Schools: New Solutions to Old Problems, The NAPIL Connections, 1990.

[14] M. Caudell-Feagan: About this Issue - Pro Bono at Law Schools: New Solutions to Old Problems, The NAPIL Connections, 1990.

[15] ABA Standing Committee on Lawyers’ Public Service Responsibility and National Association of Public Interest Law – Październik 1991.

[16] ABA Accreditation Standard 302(e).

[17] M.D. Schwartz, R.C. Wydick, R.R. Perschbacher, D.L. Bassett, Problems in Legal Ethics – Sixth Edition, Thomson West 2003, s. 30-35

[18] E.F. Lardent, Making the Business Case for Pro Bono, The Pro Bono Institute 2000, s. 8-9

[19] The Effective Associate Training Program: Improving Firm Performance, Profitability and Prospective Partners. ABA Standing Committee on Continuing Education of the Bar Report 2000.

[20] A.P. Cassino, A New Season – A New Class, “New York Law Journal” 29 listopada 2004

[21] E.F. Lardent, Trends in Law Firm Pro Bono, The Pro Bono Institute 2002, s.2

[22] The insider’s guide to law firms – special edition, Mobius Press 1999

[23] E.F. Lardent, Making the Business Case for Pro Bono, The Pro Bono Institute 2000, s. 10-11

[24] Informacje dotyczące kancelarii Baker & McKenzie zaczerpnięto z oficjalnego publikatora chicagowskiego oddziału firmy pod tytułem „Pro Bono and Public Service Initiative” oraz z opisu projektu ‘Partners To Serve’ jaki w roku 2002 zrealizowano w tej kancelarii.

[25] Informacje dotyczące kancelarii Simpson, Thacher & Bartlett pochodzą z informatora tej firmy pod tytułem ‘Pro Bono and Community Service’ oraz: William J. Dean, ‘Pro Bono Digest’, New York Law Journal, 1 Maja 2006r. i raportu ‘American Bar Association Hurricane Katrina Task Force Report’.

powrót

 
 
 
 
 
 
 
                             
Strona główna
 
 | 
 
Kancelaria
 
 | 
 
Zespół
 
 | 
 
Publikacje
 | 
 
Obszary praktyk
 
 | 
 
Szkolenia
 
 | 
 
Klienci
 
 | 
 
Kariera
 
 | 
 
Kontakt
 
 | 
 
Nota prawna