| |
|
|
| |
"Ujawnienie informacji" jako przesłanka stosowania instytucji małego świadka koronnego z art. 60 § 3 i 4 k.k. (uwagi na marginesie uchwały Sądu Najwyższego z 29 października 2004 r. I KPZ 24/04) 2006-08-15 | Zbigniew Barwina | Przegląd Sądowy 7-8/2006 | artykuł
| 1. Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wystąpił na podstawie art. 60 § 1 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o Sądzie Najwyższym z wnioskiem o rozstrzygnięcie występującej w orzecznictwie Sądu Najwyższego rozbieżności w wykładni sformułowania „ujawni” użytego w art. 60 § 3 kodeksu karnego. Na wstępie poniższych rozważań wskazać należy, iż termin „ujawni” posiada w orzecznictwie Sądu Najwyższego, jak i sądów powszechnych trzy różne zakresy znaczeniowe. Po pierwsze rozumiano „ujawnienie” jako przekazanie przez sprawcę organowi powołanemu do ścigania przestępstw informacji, niezależnie od tego, czy były one temu organowi uprzednio znane i niezależnie od stanu wiedzy informującego w tym względzie. Zgodnie z drugą interpretacją „ujawnienie” to przekazanie takich informacji, które według wiedzy informującego nie są znane organowi ścigania. Trzeci zakres znaczeniowy reprezentuje stanowisko zgodnie, z którym sformułowanie „ujawni” użyte w art. 60 § 3 k.k. dotyczy wyłącznie informacji dotychczas nieznanych organom ścigania.
Teza glosowanej uchwały brzmi: „Użyty w art. 60 § 3 k.k. termin »ujawni« oznacza przekazanie przez sprawcę organowi powołanemu do ścigania przestępstw określonych tym przepisem wiadomości, dotychczas temu organowi nieznanych lub takich, które – według wiedzy sprawcy – są temu organowi nieznane.”
Interpretując termin „ujawni” w glosowanej uchwale stanął Sąd Najwyższy na gruncie obiektywnej teorii wykładni, zgodnie, z którą o rezultacie wykładni przepisu decyduje jego treść, a nie intencje ustawodawcy. Drugim założeniem Sądu Najwyższego była przyjęta ogólnie w doktrynie i praktyce hierarchia dyrektyw interpretacyjnych, uznająca prymat wykładni literalnej nad systematyczną i funkcjonalną. Sąd Najwyższy miał również na względzie założenie o racjonalności ustawodawcy. Przyznał jednak równocześnie, iż „założenie to nie zawsze urzeczywistnia się, czego dobitnym przykładem jest (...) konstrukcja art. 60 §§ 3 i 4 k.k.” W istocie więc Sąd Najwyższy dokonuje wykładni opierając się na idealistycznym założeniu, o którym wie, że jest niezgodne z rzeczywistością. Celem, który ma być osiągnięty przez przyjęcie dogmatu racjonalności ustawodawcy jest przedstawienie przez Sąd Najwyższy systemu norm prawnych jako systemu zwartego i spójnego, niezależnie od niejasnych i niespójnych koncepcji uczestników procesu legislacyjnego. Autor niniejszych słów postara się dowieść, iż cel ten można i trzeba osiągnąć przez przyjęcie założenia odmiennego, a mianowicie przez uznanie, że ustawodawca, jako twórca art. 60 §§ 3 i 4 k.k. nie zasługuje na przypisanie mu cechy racjonalności.
Zgodnie z interpretacją Sądu Najwyższego sprawca przekazujący organowi powołanemu do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia korzysta z obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary przewidzianego w art. 60 § 3 k.k. tylko wtedy, gdy te informacje i okoliczności były wcześniej organowi nieznane, niezależnie od tego, czy sprawca jest tej niewiedzy świadomy, czy nie, oraz gdy co prawda były one znane organowi ścigania, jednak informujący o tym nie wiedział i pozostawał w błędnym przekonaniu, że przekazuje informacje dla organu ścigania nowe. Inaczej mówiąc, informujący, który w swoim mniemaniu przekazuje informacje i okoliczności nieznane organowi ścigania, zawsze dokonuje ujawnienia w rozumieniu art. 60 § 3 k.k. Natomiast informujący pozostający w przekonaniu, iż organ ścigania posiada już przekazywane przez niego informacje i okoliczności, a więc zgodnie ze stanem swojej świadomości jedynie potwierdzający te informacje, ujawnia je w rozumieniu art. 60 § 3, tylko wtedy, gdy w rzeczywistości nie są one znane organowi ścigania. Przekonanie sprawcy, iż na skutek jego działania organ ścigania wchodzi w posiadanie nowych informacji, w każdym wypadku (bez względu na obiektywne zmiany w „stanie wiedzy” organu ścigania) pozwala – zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego – traktować działanie sprawcy jako „ujawnienie”, o którym mowa w § 3 art. 60. Obiektywny stan rzeczy jest natomiast istotny, gdy zgodnie z przekonaniem sprawcy, nie ujawnia on nowych informacji. Sprawca taki spełnia przesłanki „ujawnienia”, tylko wtedy, gdy – wbrew swojemu przekonaniu – bezpośrednio na skutek jego działania organ ścigania w istocie wchodzi w posiadanie nowych informacji.
Sąd Najwyższy zwraca w glosowanej uchwale po raz kolejny uwagę na możliwość dwojakiego rozumienia terminu „ujawni”: „obiektywnego” – z punktu widzenia organów ścigania i „subiektywnego” – z punktu widzenia sprawcy. Zgodzić się należy, iż „nie ma podstaw do odrzucenia terminu »ujawni« w znaczeniu »obiektywnym«.” Interpretacja taka, nie znajdująca oparcia w treści ustawy i niezgodna funkcją przepisu, istotnie ograniczyłaby zakres jego zastosowania. Po odrzuceniu ujęcia skrajnie subiektywnego zgodnie, z którym „pojęcie »ujawni« (...) oznacza przekazanie organowi ścigania takich wiadomości, które – wyłącznie według stanu świadomości sprawcy – są dotychczas nieznane temu organowi” Sąd Najwyższy stanął przed problemem, czy „istnieją podstawy do wniosku, że ujęcie takie (subiektywne) zakodowane jest w terminie »ujawni«”, czy też termin ten powinien być rozumiany wyłącznie z punktu widzenia organów ścigania.
W niniejszej glosie autor wyraża pogląd, iż „ujawnienie” o którym mowa w art. 60 § 3 powinno być rozumiane jako przekazanie organowi ścigania wyłącznie wiadomości temu organowi nieznanych. Ze względu na fakt, iż autor tylko w części podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w glosowanej uchwale, argumentacja nakierowana będzie przede wszystkim na wykazanie niedopuszczalności rozumienia terminu „ujawni” w znaczeniu subiektywnym i uzasadnienie słuszności czysto obiektywnego ujęcia tego terminu. Poza zakresem zainteresowania autora pozostaje udowodnienie niesłuszności poglądu, zgodnie z którym „ujawnienie„ to przekazanie przez sprawcę organowi powołanemu do ścigania przestępstw informacji, niezależnie od tego, czy były one temu organowi uprzednio znane i niezależnie od stanu wiedzy informującego w tym względzie.
2. Na gruncie języka polskiego są podstawy do wyróżnienia subiektywnego znaczenia słowa „ujawniać”. Osoba pozostająca w przekonaniu, iż przekazuje informacje odbiorcy nieznane, „ujawnia” je w swoim subiektywnym mniemaniu. Do obiektywnego ujawnienia dochodzi jednak o tyle, o ile informacje te nie są znane osobie, wobec której coś zostaje „ujawnione”, bowiem tylko wtedy osoba przekazująca informacje czyni coś jawnym, coś podaje do wiadomości albo wydobywa na jaw wpływając za zakres wiedzy osoby informowanej. Zgodzić się trzeba z Sądem Najwyższym, który twierdzi, iż leksykalne definicje nie ujmują terminu „ujawniać” w żaden z wyżej podanych sposobów: ani w sposób obiektywny, ani subiektywny . Termin ten jednak, podobnie jak termin „mówić prawdę” albo „informować” jest na gruncie języka polskiego niejako naturalnie rozumiany w sposób obiektywny. Dlatego przy rozpatrywaniu faktu, czy doszło do ujawnienia należy zadać przede wszystkim pytanie o to, czy zmienił się stan wiedzy osoby informowanej, co wiąże się z koniecznością uwzględnienia faktu, czy odbiorca o przekazanych informacjach nie dowiedział się już wcześniej. Warto zacytować w tym miejscu fragment wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu: „...prawnokarne konsekwencje art. 60 § 3 k.k. są tak daleko idące, że tylko ściśle gramatyczna interpretacja pojęć w nim zawartych zgodna jest z wolą ustawodawcy. Gdyby bowiem inna była wola ustawodawcy, wówczas zamiast warunku »ujawnienia« przestępstwa, uznano by za wystarczające (...) przyznanie się do popełnienia przestępstwa i podanie wszystkich okoliczności.” Rozumiejąc pojęcie „ujawnienia” w sposób obiektywny Sąd Apelacyjny przeciwstawia je pojęciu „przyznania się do winy”, a nie pojęciu „ujawnienia” w sensie subiektywnym. Sąd Apelacyjny pragnący rozwiać wątpliwości interpretacyjne w oparciu o wykładnią literalną nie widzi potrzeby wyróżniania subiektywnego rozumienia „ujawnienia”. Można się z argumentami Sądu nie zgodzić, trzeba jednak zaakceptować fakt, że obiektywne rozumienie sformułowania „ujawni” narzuca się wręcz intuicyjnie. Na to naturalne, obiektywne rozumienie ujawnienia zwraca uwagę K. Daszkiewicz twierdząc, że „w poprawnej polszczyźnie ujawnienie oznacza czynienie jawnym tego, co dotąd jawne nie było. Wiąże się też tą nazwę z »ujawnianiem tajemnic«. Nie są zatem ujawniane te informacje, które już stały się jawne.” Autorka zwraca uwagę, iż gdyby w § 4 art. 60 k.k. nie pojawił się zwrot „nieznanych dotychczas” organowi ścigania, nie powstałyby na gruncie § 3 art. 60 tak ogromne wątpliwości interpretacyjne. W drodze wykładni zwrot „ujawni” otrzymywałby wyłącznie obiektywne znaczenie, jak też naturalnie rozumiany jest w języku polskim. Powyższe wywody wskazują na to, iż ze względów czysto lingwistycznych aprobowane w niniejszej glosie rozumienie terminu „ujawni” jest bardziej uzasadnione od rozumienia subiektywnego.
3. Postawiona przez autora niniejszych słów teza każe zmierzyć się z argumentem Sądu Najwyższego, zgodnie z którym wykładni terminu „ujawni” nie można ograniczać do znaczenia obiektywnego ze względu na treść paragrafu czwartego art. 60 k.k. Faktem jest, iż racjonalny ustawodawca nie nadaje w obrębie tej samej jednostki redakcyjnej aktu prawnego różnym zwrotom takich samych znaczeń, jednak oparcie się Sądu Najwyższego na założeniu racjonalności prawodawcy i na wynikającym z niego zakazie wykładni synonimicznej oraz wykładni per non est nie może zostać zaakceptowane. Uzasadniona i słuszna jest interpretacja pozbawiająca zwrot z art. 60 § 4 k.k. „nieznane (...) organowi” znaczenia przesądzającego o rozumieniu terminu „ujawni” w art. 60 § 3 k.k. Przepisy obu analizowanych paragrafów powstały w różnym czasie i pod wpływem różnych inicjatyw legislacyjnych. Świadczy o tym również odmienne określenie organu, przed którym nastąpić ma ujawnienie informacji. Paragraf trzeci mówi o „organie powołanym do ścigania przestępstw” natomiast paragraf czwarty o „organie ścigania”. Oba te znaczenia są bezsprzecznie tożsame na gruncie reguł języka polskiego, tym niemniej jednak użycie tych różniących się stylistycznie określeń w powołanych paragrafach, jest niezaprzeczalnym dowodem, iż – mówiąc obrazowo – przepisy te są dziełem dwóch różnych i dysponujących swobodą wypowiedzi racjonalnych prawodawców, z których jeden nie czuł się związany sformułowaniami użytymi w paragrafie zredagowanym przez drugiego. „Ujawnienia”, o których mowa w obu paragrafach powinny być również rozumiane i interpretowane w sposób tożsamy. Zwrot „nieznane dotychczas temu organowi”, będący poniekąd sprawcą całego zamieszania interpretacyjnego nie jest jednak superfluum ustawowym. To raczej brak tego zwrotu w paragrafie trzecim rozpatrywać należy w kontekście pomyłki lub niedopatrzenia ustawodawcy. Takie stwierdzenie nie kłóci się bynajmniej z wysuniętą tezą, iż w znaczeniu słowa „ujawniać” w sposób naturalny zawarte jest założenie o przekazywaniu nowych informacji adresatowi ujawnienia. W dalszych rozważaniach autor stanie na stanowisku, że zwrot „nieznane dotychczas temu organowi” pojawia się w kodeksie karnym w sytuacjach, gdy ustawodawca przewidując możliwe wątpliwości interpretacyjne, chce ich uniknąć poprzez wyraźne wykluczenie subiektywnego rozumienia słowa „ujawniać”.
Bardzo ważnym argumentem przemawiającym za faktem, iż treść paragrafu czwartego nie musi arbitralnie wpływać na wykładnię paragrafu trzeciego jest również porównanie przepisów obu paragrafów pod względem korzyści, jakie uzyskuje sprawca decydujący się na współpracę z organami ścigania . Przy przyjęciu rozumienia terminu „ujawni” również w znaczeniu subiektywnym zauważamy daleko idący materialny brak spójności obu przepisów. Sprawca przekazujący informacje organom ścigania znane, premiowany jest na mocy paragrafu trzeciego obligatoryjnym nadzwyczajnym złagodzeniem kary. Natomiast aby liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary z paragrafu czwartego z jednej strony musi sprawca przekazać informacje organom ścigania nieznane, a z drugiej konieczny jest w tej kwestii wniosek prokuratora. Problem ten zauważa również Sąd Najwyższy, ogranicza się jednak do wyrażenia odmiennego zdania od poglądu prezentowanego przez autora. Swoje stanowisko Sąd Najwyższy argumentuje faktem, że art. 60 § 4 dotyczy spraw, niezależnych od postępowania, o którym mowa w paragrafie trzecim. Okoliczność wskazana przez Sąd Najwyższy nie ma jednak żadnego znaczenia. Problem polega bowiem na niedopuszczalności interpretacji, zgodnie z którą sprawca, który bardziej przysłużył się organom ścigania uzyskuje de facto „mniej” od sprawcy, który formalnie spełnił przesłanki z art. 60 § 3, jednak – w skrajnych przypadkach – nie przysłużył się organom ścigania zupełnie. Okoliczność, którą przywołuje Sąd Najwyższy może być nawet argumentem przeciwko jego stanowisku. Informacje o nowym przestępstwie, które otrzymują organy ścigania (art. 60 § 4) można wręcz uważać za bardziej pożądane od informacji, o których mowa w paragrafie trzecim. Poszerzając bowiem wiedzę organu ścigania o nowe zdarzenie, pozwalają mu w pełniejszy sposób zrealizować cele, jakie stawia przed nim art. 2 k.p.k. Pod żadnym pozorem informacje te nie mogą być traktowane jako mniej wartościowe od informacji przekazywanych ze zrealizowaniem przesłanek z art. 60 § 3, a więc dotyczących przestępstwa, które przez osobę ujawniającą te informacje popełnione zostało we współdziałaniu z innymi osobami. Uzyskanie przez organ ścigania informacji dotychczas przez ten organ nieznanych jest dla niego z oczywistych względów najbardziej pożądane. W kontekście faktu, iż wprowadzenie do porządku prawnego omawianych przepisów służyć miało walce z przestępczością zorganizowaną , podkreślić trzeba, iż właśnie przekazanie takich informacji najwyraźniej przełamuje solidarność w grupie przestępczej. Sąd Najwyższy twierdzi co prawda, iż sam fakt podania informacji i okoliczności, co do których sprawca jest przekonany, że nie są znane organowi ścigania, świadczy o „zerwaniu” sprawcy z grupą przestępczą. Trudno się z tym nie zgodzić. Niemniej jednak uzyskanie przez organ ścigania informacji dotychczas mu nieznanych doprowadzić może do rozbicia solidarności całej grupy, a nie tylko grupy z informującym sprawcą. Ma to związek z podjęciem dochodzenia, a następnie postępowania wobec kolejnych członków grupy i uzyskaniem dalszych dowodów z zeznań. Daleko idące różnice w korzyściach, jakie przyniosłoby organom ścigania zastosowanie obu omawianych przepisów, przy dopuszczeniu rozumienia terminu „ujawni” również w znaczeniu subiektywnym, stanowią wystarczającą przeszkodę dla przyjęcia takiej interpretacji. Nie istnieje bowiem żaden argument, który przemawiałby za tak dalekim rzeczywistym ograniczeniem funkcjonowania omawianego przepisu. Może się wręcz okazać, iż cel, dla realizacji którego wprowadzono paragraf trzeci, lepiej, bezpieczniej i pewniej dałby się zrealizować w oparciu o instytucję z paragrafu czwartego art. 60, która nie przewiduje swoistego „wabika”, jakim jest obligatoryjne nadzwyczajne złagodzenie kary zmuszając sprawcę i organy ścigania do większego wysiłku i większej inwencji. Przyjęcie wyłącznie obiektywnego rozumienia terminu „ujawni” pociągnęłoby za sobą konieczność silnego zaangażowania się sprawcy w czynności przed organami ścigania oraz aktywnego i czujnego uczestniczenia w tych czynnościach również na gruncie art. 60 § 3. Przyniosłoby to organom ścigania więcej nowych informacji, a z drugiej strony dobitniej świadczyłoby o zerwaniu więzi pomiędzy sprawcą i grupą przestępczą, w pełni pozwalając urzeczywistnić cele, dla których instytucja z art. 60 § 3 została wprowadzona do porządku prawnego. Nawiązując do powyższych rozważań, warto zauważyć, iż racjonalność prawodawcy, w którą wierzy Sąd Najwyższy, powinna się odnosić nie tylko do stosowanej przez niego techniki legislacyjnej, lecz również do materialnej spójności tworzonych przepisów. Z postulatu racjonalnego ustawodawcy w ujęciu Sądu Najwyższego, wynika dla interpretatora konieczność spojrzenia na przepis bez uwzględniania jego merytorycznej treści. Przepis prawny jest przez ustawodawcę wyrażony pod względem językowym w sposób idealny, a jego współgranie z innymi przepisami implikuje konieczność takiego samego rozumienia tych samych zwrotów występujących w tych przepisach oraz nie pozwala przesądzać o braku wartości normatywnej fragmentów tekstu lub przepisu prawnego. Takie rozumienie racjonalności ustawodawcy jest niewątpliwie konieczne, ale niewystarczające. Postulat tej „techniczno-formalnej” racjonalności musi być w konkretnym przypadku skonfrontowany z postulatem racjonalności „materialnej”. Racjonalny ustawodawca tak kształtuje treść przepisów prawnych, aby ich stosowanie w ramach jednej gałęzi prawa, czy nawet całego systemu prawnego, nie prowadziło do konsekwencji nielogicznych, niesprawiedliwych i nieuzasadnionych. Dopuszczenie również takiego rozumienia racjonalności ustawodawcy opiera się zresztą na tych samych podstawach, co racjonalność rozumiana tradycyjnie. Prawo tworzone jest przez ludzi, interpretowane przez ludzi i stosowane przez ludzi. Dlatego racjonalność ustawodawcy – mimo, iż jest on kolektywem, a nie pojedynczą osobą – powinna być oceniana w oparciu o te same kryteria, jakie stosuje się przy ocenie racjonalności działania człowieka. Nie powiemy, iż racjonalnie postępuje osoba, której czyny zmierzają do osiągnięcia celów stojących wobec siebie w opozycji. Zastanowi nas racjonalność postępowania pracodawcy sowiciej wynagradzającego pracownika wykonującego pracę o mniejszej wartości. Twierdzenie Sądu Najwyższego, zgodnie z którym nie jest dopuszczalne ograniczenie rozumienia terminu „ujawni” użytego w § 3 art. 60 do ujęcia wyłącznie obiektywnego, opiera się na uwzględnieniu treści § 4 art. 60, która – ze względu na przyjmowaną przez Sąd Najwyższy racjonalność prawodawcy – musi przesądzać o interpretacji paragrafu trzeciego. Pomijając przytoczone już powyżej stanowisko, zgodnie z którym, ustawodawca tworzący art. 60 nie był racjonalny nawet w aprobowanym przez Sąd Najwyższy znaczeniu tego terminu, zaznaczyć trzeba, że proponowane w niniejszej glosie, szerokie rozumienie pojęcia „racjonalnego ustawodawcy” nie pozwalając na zaakceptowanie subiektywnego rozumienia terminu „ujawni”, nie przesądza równocześnie o wyłącznie obiektywnym rozumieniu ujawnienia na gruncie § 3 art. 60. Wniosek jest następujący. Interpretacja zgodna z postulatem „formalnej” racjonalności ustawodawcy prowadzi do wyników nieracjonalnych pod względem „materialnym”, natomiast interpretacji mającej w dobrej pamięci materialną racjonalność prawodawcy zarzucić można skutki nieracjonalne formalnie. Bazą do dokonywania interpretacji tekstu prawnego może być tylko postulat ustawodawcy racjonalnego na obu wyróżnionych płaszczyznach. W przypadku natomiast, gdy te dwa aspekty racjonalności prawodawcy nie dają się ze sobą pogodzić, nie jest dopuszczalne wyciąganie konsekwencji interpretacyjnych w oparciu tylko o jeden z nich. Nie jest dopuszczalne opieranie się na założeniu o racjonalności ustawodawcy, jeżeli analiza tekstu prawnego przekonuje o nieposiadaniu przez niego tego przymiotu. O wyborze jednej z możliwych interpretacji zadecydować więc muszą czynności interpretacyjne, pomijające już postulaty wynikające z przyjęcia racjonalności ustawodawcy, jako punktu wyjścia dla wykładni przepisów prawnych.
W trakcie prac legislacyjnych pozostaje szereg inicjatyw ustawodawczych dotyczących odnośnych przepisów. Zgodnie z najczęściej proponowanymi zmianami paragrafu trzeciego, aby liczyć na fakultatywne nadzwyczajne złagodzenie kary, musiałby sprawca ujawnić „informacje nieznane dotychczas organowi ścigania”. Nie można odmówić słuszności Sądowi Najwyższemu, który twierdzi, że projekty te „mają bardzo ograniczone znaczenie przy dokonywaniu egzegezy przepisów obowiązujących.” Kierunek planowanych zmian pozwala jednak sądzić, iż ustawodawca chce przeciąć wreszcie spory interpretacyjne, do których drogę otwarło nieprzemyślane sformułowanie paragrafu trzeciego podlegające wykładni niezgodnej z wolą prawodawcy.
W konsekwencji odrzucić trzeba twierdzenie Sądu Najwyższego, że treść paragrafu czwartego nie pozwala na ograniczenie interpretacji terminu „ujawni” użytego w paragrafie trzecim art. 60 do znaczenia stricte obiektywnego, zgodnie z którym sformułowanie „ujawni” użyte w art. 60 § 3 k.k. dotyczy wyłącznie informacji dotychczas nieznanych organom ścigania. Jeszcze raz trzeba podkreślić, iż zakwestionowanie możliwości opierania się podczas wykładni terminu „ujawni” na założeniu racjonalności ustawodawcy nie stanowi oczywiście podstawy do rozumienia ujawnienia, o którym mowa w paragrafie trzecim czysto obiektywnie, jest jednak warunkiem ustalenia znaczenia omawianego zwrotu w drodze dalszej egzegezy. Za takim stanowiskiem przemawia konieczność uwzględnienia również materialnego aspektu racjonalności ustawodawcy, który spełniony jest tylko przy przyjęciu na gruncie paragrafu trzeciego czysto obiektywnego znaczenia terminu „ujawni”. Fakt, że paragraf trzeci i czwarty art. 60 są – jak starano się wykazać – dziełem ustawodawcy nieracjonalnego, pociąga więc za sobą ważne konsekwencje. Żadne z postulatów wynikających z założenia o racjonalności ustawodawcy nie mogą bowiem w takiej sytuacji przesądzić o wyniku interpretacji. Wykładnia językowa oraz systemowa, w zakresie, w jakim opiera się na badaniu wzajemnych relacji między paragrafem trzecim i czwartym art. 60 nie wystarczają do ostatecznego ustalenia znaczenia terminu „ujawni”. Powołane przez autora argumenty stanowią natomiast w głównej mierze polemikę z tezą Sądu Najwyższego, zgodnie z którą treść paragrafu czwartego ma determinujący wpływ na rozumienie paragrafu trzeciego art. 60. W związku z tym konieczne jest rozważenie możliwych interpretacji omawianego terminu w szerszym kontekście systemowym, a następnie, jeżeli okaże się to konieczne, dopuszczenie do głosu wykładni celowościowej.
4. Dokonując wykładni systemowej Sąd Najwyższy odwołuje się nie tylko do przepisu art. 60 § 4, lecz również do art. 229 § 6, 230a § 3, 296a § 5, 296b § 4 k.k. Sprawcy tych czynów nie podlegają karze pod warunkiem zawiadomienia organu ścigania o popełnieniu przestępstwa i ujawnieniu wszystkich jego istotnych okoliczności „zanim organ ten o nim się dowiedział.” Nie można jednak zgodzić się z Sądem Najwyższym, że zgodnie z syntaktyką tego zwrotu ustawodawca dopuszcza teoretyczną możliwość zaistnienia „ujawnienia” również po fakcie dowiedzenia się przez organ ścigania o przestępstwie. Świadczy o tym fakt, iż w żadnym innym przypadku w kodeksie karnym, posługując się samym terminem „ujawniać”, nie dopuszcza prawodawca rozumienia go w znaczeniu subiektywnym. Zwrotem „zanim organ ten o nim się dowiedział” albo „nieznanych dotychczas temu organowi” posługuje się natomiast tylko wtedy, gdy możliwe byłyby wątpliwości interpretacyjne, skłaniające do dopuszczenia również subiektywnego rozumienia tego terminu. Wątpliwości takie mogłyby więc wystąpić, obok art. 60 § 4, również w przypadku art. 229 § 6 k.k. oraz analogicznego do niego art. 230 § 3. We wszystkich tych wypadkach ustawodawca zapobiegliwie wyłącza możliwość rozumienia ujawnienia również w sposób subiektywny. Co więcej w przypadku art. 229 § 6 oraz art. 230 § 3 nie wystarcza samo przekazanie organowi ścigania nowych informacji, konieczne jest przekazanie ich bowiem zanim organ ścigania dowiedział się o przestępstwie. Argument, iż zwrot „nieznanych dotychczas temu organowi” użyty w art. 60 § 4 ma zapobiegać ewentualnym wątpliwościom interpretacyjnym (które jak wiadomo w przypadku art. 60 § 3 wystąpiły istotnie), staje się przekonujący w oparciu o analizę treści przepisów, które mówią co prawda o „ujawnieniu”, natomiast zwrotem takim się nie posługują. Chodzi tutaj przede wszystkim o przestępstwa przeciwko ochronie informacji. W dalszych rozważaniach autor zwróci uwagę, iż zwrot „ujawniać” interpretowany był na gruncie tych przepisów zawsze w sposób wyłącznie obiektywny, a wykładnia taka nie wywoływała wątpliwości w doktrynie oraz judykaturze Sądu Najwyższego . Przyjęcie, że zwrot „nieznanych dotychczas temu organowi” został użyty w art. 60 § 4 w celu wyeliminowania wątpliwości przy wykładni tego przepisu, z uwagi na podobną budowę paragrafu trzeciego i czwartego oraz podobną funkcję, jaką mają spełniać te dwie instytucje, implikuje stwierdzenie, iż zapobiegliwy ustawodawca powinien, ze względu na brak oczywistej jasności terminu „ujawni”, również do paragrafu trzeciego wprowadzić zwrot „nieznanych dotychczas temu organowi”. Ustawodawca tego nie uczynił, czego pośrednią konsekwencją jest również między innymi powstanie niniejszej glosy. Ponieważ zgodnie z paragrafem szóstym art. 229 k.k. sprawca musi ujawnić informacje dotyczące przestępstwa, zanim organ ścigania dowiedział się o tym przestępstwie, sprawca przekazujący informacje, co do których nietrafnie sądzi, iż są nieznane organowi, musiałby więc – zgodnie z sytuacją opisaną przez Sąd Najwyższy – pozostawać równocześnie w niezgodnym z prawdą przekonaniu, że organ ścigania nie dowiedział się jeszcze o samym przestępstwie, którego dotyczą przekazywane informacje znane w rzeczywistości już przez organ ścigania. Wystąpienie takiego stanu rzeczy jest co najmniej mało prawdopodobne. Co za tym idzie, trudno przypuszczać, że ustawodawca przewidział „możliwość »ujawnienia« przestępstwa i jego istotnych okoliczności zarówno przed faktem dowiedzenia się o nich przez organ ścigania, jak i po tym fakcie.” Z drugiej strony trudno sobie wyobrazić, iż organ ścigania najpierw dowiaduje się o okolicznościach przestępstwa, a dopiero następnie o popełnieniu owego, jaką to możliwość zdaje się w zacytowanym powyżej zdaniu dopuszczać Sąd Najwyższy.
Sąd Najwyższy przekonuje, że również na gruncie art. 131 §§ 1 i 2 oraz art. 259 k.k. można przyjąć także subiektywny zakres znaczeniowy terminu „ujawnia”. Przesłankami czynnego żalu są tutaj dobrowolne poniechanie dalszej działalności i ujawnienie wobec organu powołanego do ścigania przestępstw wszystkich istotnych okoliczności popełnionego czynu (art. 131 § 1) albo dobrowolne odstąpienie od udziału w grupie albo związku i ujawnienie przed organem powołanym do ścigania przestępstw wszystkich istotnych okoliczności popełnionego czynu (art. 259). Zaprzestanie dalszej działalności musi być dobrowolne, a więc decyzja o tym „musi być osobiście podjęta i zrealizowana w całości przez samego sprawcę,” chociaż „motywy takiej decyzji są obojętne.” Również ujawnienie powinno nastąpić z inicjatywy samego sprawcy. Zdaniem Sądu Najwyższego akcentuje to subiektywne ujęcie terminu „ujawniać”. Nie wydawałoby się słuszne odstąpienie od karania, w przypadku, gdyby sprawca co prawda poinformował organy ścigania o dotychczasowej działalności przestępczej, jednak nie zaprzestał jej prowadzić. Trzeba uznać, iż najpóźniejszym momentem, do którego sprawca musi zaniechać dalszej działalności jest chwila ujawnienia. W momencie ujawnienia sprawca nie jest już członkiem zorganizowanej grupy przestępczej, nie realizuje więc znamion przestępstwa z art. 258. Fakt ten świadczy dobitnie o czynnym żalu sprawcy. Wprowadzenie obowiązku zaniechania dalszej działalności przestępczej ma również znaczenie dla organów ścigania wzmacniając wartość informacji uzyskanych w drodze ujawnienia. Organ ścigania może liczyć, iż uzyskał od sprawcy pewne i wyczerpujące informacje, na których aktualność, ze względu na porzucenie członkostwa w grupie nie wpłynie sam ujawniający sprawca. Cele, które mają realizować art. 60 § 3 oraz art. 259 są więc bardzo podobne, a odmienne przesłanki zastosowania art. 258 wynikają z formalnego charakteru przestępstwa stypizowanego w art. 258, którego proces popełniania trwać może często bardzo długo. Aby móc skorzystać z dobrodziejstwa art. 259 sprawca musi ujawnić okoliczności popełnionego czynu z własnej inicjatywy. Wbrew przekonaniu Sądu Najwyższego ta „własna inicjatywa” sprawcy jest wyłącznie jedną z przesłanek zastosowania czynnego żalu i nie ma wpływu na spełnienie drugiej przesłanki, którą stanowi właśnie „ujawnienie”. Konieczność dokonania przez sprawcę chcącego uniknąć kary w oparciu o art. 259 dobrowolnie pewnych czynności nie jest niczym wyjątkowym i nie może wpływać na rozumienie samego słowa „ujawniać”. W piśmiennictwie wskazuje się, iż „instytucja niepodlegania karze ma w art. 259 charakter szczególny i dalej idący niż nadzwyczajne złagodzenie kary na podstawie art. 60 § 3 i 4.” Premia przewidziana przez art. 131 i 259 jest dalej idąca, więc również jej przesłanki muszą być surowsze. Ponieważ natomiast przepis paragrafu czwartego w art. 60 dopuszcza ujawnienie tylko informacji i okoliczności dotychczas nieznanych organom ścigania, nie jest dopuszczalne przyjmowanie innego charakteru „ujawnienia” w art. 131 i 259 k.k.
Sąd Najwyższy wspomina również o trzech artykułach typizujących przestępstwa przeciwko ochronie informacji, które posługują się zwrotem „ujawnia”, ale zdaniem Sądu Najwyższego nie wymagają „bliższej analizy w tym miejscu”. Sąd Najwyższy zauważa słusznie, iż zwrot „ujawnia” należy w tych przepisach do znamion typów czynów zabronionych. Fakt ten nie może jednak stanowić podstawy do pomijania ich przy wykładni systemowej. Autor nie widzi żadnych ku temu powodów, a i Sąd Najwyższy poprzestał na powyższym stwierdzeniu i nie poparł go żadnym argumentem. Warto więc zacytować omawiane przepisy i rozważyć, jakie konsekwencje w zakresie ich regulacji pociągnęłoby przyjęcie na gruncie kodeksu karnego rozumienia terminu „ujawniać” również w znaczeniu subiektywnym. „Kto ujawnia (...) informacje stanowiące tajemnicę państwową (art. 265. § 1), kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia (..) informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją (art. 266. § 1), kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 (kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo...) ujawnia innej osobie (art. 267. § 3).” „Ujawnienie jako element strony przedmiotowej tych czynów zabronionych to takie zachowanie, które coś dotychczas nieznanego, niejawnego czyni jawnym, znanym, wiadomym. Tak więc (...) powtarzanie, przekazywanie bądź rozpowszechnianie tajemnicy państwowej ujawnionej wcześniej przez inną osobę nie może być uznane za ujawnienie w rozumieniu omawianego przepisu.” Ujawnienie musi również „nastąpić wobec osoby nieuprawnionej do powzięcia informacji stanowiącej tajemnicę państwową.” Zgodnie z orzecznictwem SN „ujawnienie wiadomości stanowiącej tajemnicę państwową polega na udzieleniu tej wiadomości innej osobie, nieupoważnionej do jej poznania z tytułu zajmowanego stanowiska...” Do ujawnienia nie dochodzi również wtedy, gdy nieuprawniony odbiorca informacji co prawda jej nie zna, ale informacja ta była powszechnie znana, jak również w sytuacji, gdy osoba, której przekazano informację nie zrozumiała jej treści . Fakt, iż na gruncie omawianych przepisów dochodzi do „ujawnienia” tylko wtedy, gdy odbiorca nie zna przekazywanej informacji (trzeba pamiętać, iż przy ujawnieniu tajemnicy państwowej ten warunek może nie wystarczyć) implikuje bardzo ważne konsekwencje. Osoba, która przekazuje informacje, których ujawnienie realizuje znamiona omawianych typów i co do których sądzi, iż są odbiorcy nie znane, mimo, że w rzeczywistości jest inaczej, odpowiada za usiłowanie nieudolne. Przy przyjęciu rozumienia terminu „ujawnia” w sposób subiektywny, musiałaby tymczasem odpowiadać za dokonanie, chociaż obiektywnie do ujawnienia informacji nie doszło. Taka interpretacja zdaje się nie odpowiadać intuicyjnemu rozumieniu słowa „ujawnia” użytego w tych przepisach. Poruszony powyżej problem łączy się z pytaniem, czy przestępstwo ujawnienia tajemnicy państwowej jest przestępstwem materialnym, czy formalnym. W czasie obowiązywania kodeksu karnego z 1969 r. poglądy doktryny na tą kwestię były podzielone. Twierdzono z jednej strony, iż do realizacji znamion typu czynu zabronionego dochodzi w momencie stworzenia możliwości zapoznania się z informacją przez osobę nieuprawnioną, a z drugiej, że konieczne do dokonania jest poznanie treści informacji przez tą osobę. Obecnie przyjęło się w doktrynie stanowisko, iż przestępstwo z art. 265, jest znamienne skutkiem, przez który „należy rozumieć zapoznanie się z informacją przez osobę do tego nieuprawnioną.” Pogląd taki uzasadniony jest właśnie ze względu na fakt, iż pojęcie „ujawnia” „zakłada dojście informacji do świadomości osoby nieuprawnionej do poznania wiadomości. (...) Dopóki treść informacji nie dojdzie do wiadomości takiej osoby (...) można mówić ewentualnie o usiłowaniu ujawnienia wiadomości stanowiącej tajemnicę państwową.” Wywody powyższe pozwalają podejrzewać, iż Sąd Najwyższy nie zdecydował się na analizę przepisów typizujących przestępstwa przeciwko ochronie informacji, ponieważ utrwalone w doktrynie rozumienie terminu „ujawniać” na gruncie tych przepisów, podważa sens powoływania się Sądu Najwyższego na wyniki rzekomo spójnej systemowej wykładni terminu „ujawni”.
Wynikającym z art. 9 § 1 kryterium rozstrzygnięcia, czy sprawca odpowiada na podstawie art. 265 § 1, czy § 3, a także warunkiem pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności z art. 266 oraz 267, a jest bowiem ustalenie, czy sprawca miał świadomość, że adresat informacji nie zna, a także (w przypadku art. 266 § 2), że nie jest upoważniony do ich poznania. Sprawca nie mający takiej świadomości popełnia czyn zabroniony tylko wtedy, gdy ustawa przewiduje odpowiedzialność za działanie w warunkach nieumyślności, jak np. w przypadku art. 265 § 3. Konieczność wystąpienia świadomości po stronie sprawcy nie pozwala interpretować na gruncie art. 265 § 1 słowa „ujawnia” czysto obiektywnie. Konsekwencją przyjęcia takiej wykładni byłaby identyczna kwalifikacja prawna czynu popełnionego przez osobę, która mając świadomość realizowania znamion z art. 265 § 1, w rzeczywistości ujawnia tajemnicę państwową oraz osoby, która nie posiadając takiej świadomości, a więc działając nieumyślnie, obiektywnie tajemnicę państwową ujawnia. Treść art. 265 § 3, a raczej jego obecność w kodeksie karnym, przekonuje równocześnie, że w znaczeniu słowa „ujawnia” nie zawiera się owa świadomość dokonywania rzeczywistego ujawnienia. Słowo to jest neutralne z punktu widzenia przeżyć psychicznych osoby ujawniającej i dopiero art. 265 § 3 w obszarze przestępstw przeciwko ochronie informacji modyfikuje to słownikowe znaczenie. Przyjęcie czysto obiektywnej interpretacji „ujawnienia” jest więc na gruncie omawianych przepisów również niemożliwe. Przy uznaniu, że dokonuje „ujawnienia” osoba podająca informacje, których przekazywania zabraniają te przepisy, lecz nie obejmująca tego swoim zamiarem, nie byłby konieczny paragraf trzeci art. 265 penalizujący nieumyślne ujawnienie informacji stanowiącej tajemnicę państwową. Interpretacja taka niedopuszczalnie rozszerzyłaby również zakres penalizacji art. 266 i 267 o czyny popełnione nieumyślnie. Powyższe wywody skłaniają do przekonania, iż wykładnia systemowa nie daje dostatecznych racji do rozumienia terminu „ujawni”, użytego w paragrafie trzecim art. 60, także w znaczeniu subiektywnym. Równocześnie nie dopuszcza pojmowania „ujawnienia” w sposób ściśle obiektywny i otwiera drogę do usprawiedliwionej egzegezy tego terminu w oparciu o celowość i funkcjonalność jego możliwych interpretacji. 5. Ma rację Sąd Najwyższy twierdząc, iż rozumienie „ujawnienia” jako przekazania organowi ścigania również informacji już mu znanych, niezależnie od stanu wiedzy informującego w tym względzie jest niedopuszczalne. Interpretacja taka prowadziłaby wręcz do paradoksalnych rozstrzygnięć i mogłaby – czego dowodzi Sąd Najwyższy – sprzeciwiać się celowi regulacji przewidzianej w art. 60 § 3, jakim jest rozbicie solidarności grupy przestępczej. Celowi temu – czego zdaje się nie zauważać Sąd Najwyższy, a o czym była już mowa w niniejszej glosie – służy najpełniej wykładanie terminu „ujawni” wyłącznie w sensie obiektywnym. Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, iż przyjęcie subiektywno-obiektywnej wykładni terminu „ujawnia” najlepiej „realizuje cel przepisu art. 60 § 3 k.k.”, ponieważ „daje każdemu ze współdziałających (...) równą szansę do skorzystania z instytucji przewidzianej w tym przepisie.” Konsekwencją przyjęcia koncepcji czysto obiektywnej jest fakt, iż tylko ten sprawca, który jako pierwszy ujawni wspólników, korzysta z obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary. „Pozostali już nie będą mogli tego uczynić w ślad za pierwszym, gdyż po ujawnieniu przez niego ich udziału oraz okoliczności popełnienia przestępstwa, oni sami nie mają już czego ujawniać.” Stanowi to zdaniem Sądu Najwyższego zróżnicowanie sytuacji procesowej naruszające funkcję gwarancyjną art. 60 § 3. Sąd Najwyższy podaje przykład przesłuchanych kolejno trzech sprawców prezentujących identyczną postawę ekspiacyjną, z których tylko ten pierwszy może liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary w myśl paragrafu trzeciego. Już wcześniej w orzecznictwie Sądu Najwyższego pojawiły się głosy, iż „...skrajny obiektywizm powoduje, że o zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary może decydować albo przypadek albo wola funkcjonariuszy organów ścigania.” Na tym kończą się funkcjonalne zarzuty Sądu Najwyższego przeciwko stanowisku stricte obiektywnemu.
Kazus trzech skruszonych sprawców, z których tylko jeden może skorzystać z obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary, nie może przysłaniać korzyści, jakie płyną z wyłącznie obiektywnego rozumienia terminu „ujawni”. Na zasadach ogólnych sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, kiedy nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa. „Okoliczności uzasadniające nadzwyczajne złagodzenie kary mogą być różne i nie muszą pokrywać się z wymienionymi w pkt. 1 i 2 § 2 art 60 k.k. Przez ujęcie wyrazu »w szczególności« ustawodawca dał wyraz temu, że przesłanki z pkt. 1 i 2 są przykładowymi i nie stanowią zbioru zamkniętego.” Jeżeli więc czynniki brane przez sąd pod uwagę przy sędziowskim wymiarze kary przemawiają za wymierzeniem współsprawcom podobnych lub nawet takich samych kar, a tylko jeden z nich – z racji pierwszeństwa składanych zeznań – spełnia przesłanki art. 60 § 3, nic nie stoi na przeszkodzie, aby sąd w oparciu o art. 60 § 2 nadzwyczajnie złagodził karę innym współsprawcom. Przypomnieć trzeba, iż wymierzając karę sąd bierze pod uwagę cele wychowawcze, jakie ma ona osiągnąć wobec skazanego oraz uwzględnia między innymi zachowanie sprawcy po popełnieniu przestępstwa lub zadośćuczynienie społecznemu poczuciu sprawiedliwości.
Dużo większe niebezpieczeństwo drzemie w dopuszczeniu subiektywnego rozumienie terminu „ujawni”. Art. 60 § 3 nie ma motywować sprawcy do zmiany nastawienia do popełnionego czynu. Próby takie dokonywane na drodze regulacji prawnych byłyby chyba z gruntu skazane na porażkę. Postawę sprawcy po popełnieniu przestępstwa, żal, czy naprawienie szkody albo dążenie do jej naprawienia bierze pod uwagę sąd wymierzając karę, co dostatecznie zabezpiecza interesy skazanego. Przepis art. 60 § 3 zmierza natomiast do uzyskania przez organ ścigania możliwie wyczerpujących i pewnych informacji. W ocenie Sądu Apelacyjnego w Łodzi, „jeżeli okoliczności podane w wyjaśnieniach oskarżonego, przyznającego się do winy, nie dostarczają informacji stanowiących pomoc dla organów ścigania (...), to nie zasługują aż na nadzwyczajne złagodzenie kary.” W oparciu o poprzednio obowiązujący kodeks karny sąd miał możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary „w wyjątkowych, szczególnie uzasadnionych wypadkach, kiedy nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo byłaby niewspółmiernie surowa, w szczególności: ze względu na postawę sprawcy, zwłaszcza gdy sprawca (...) przyczynił się do ujawnienia przestępstwa.” W uzasadnieniu rządowego projektu kodeksu karnego czytamy: „Nowy kodeks biorąc pod uwagę nieskuteczność takiego uregulowania i bardzo rzadkie korzystanie z możliwości nadzwyczajnego złagodzenia kary oraz mając na względzie rozbicie solidarności grupy przestępczej, przewiduje obligatoryjne nadzwyczajne złagodzenie bez dotychczasowych ograniczeń...” Wprowadzona art. 60 § 3 instytucja charakterystyczna jest przede wszystkim ze względu na obligatoryjność zastosowania przez sąd nadzwyczajnego złagodzenia kary. Tak istotna premia dla sprawcy – podobnie jak przy przestępstwach przekupstwa i płatnej protekcji – ma prowadzić do przerwania solidarności osób, które uczestniczyły w popełnieniu przestępstwa. Jak rozumieć to już dość oklepane stwierdzenie? Racją takiego ukształtowania omawianej instytucji jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy przestępstwo łączące sprawców przestaje być czynnikiem integrującym i staje się przyczyną podziałów, które wykorzystane umiejętnie przez organy ścigania doprowadzają w konsekwencji do likwidacji grupy przestępczej. Aczkolwiek cel ten możliwy jest do realizacji również bez wcześniejszego zerwania się solidarności grupy, nie trzeba przekonywać, iż w takim wypadku trudniej o jego osiągnięcie, szczególnie ze względu na „mur milczenia ze strony świadków.” Utożsamianie instytucji z art. 60. § 3 ze specyficznym czynnym żalem ze strony sprawcy może skłaniać do tego, aby żałującego sprawcę bardziej nagradzać. Rozumowanie jest poniekąd słuszne, jednakże nie art. 60 § 3, a art. 53 stanowi podstawę do takiego indywidualnego traktowania sprawcy. Na nadzwyczajne złagodzenie kary może liczyć sprawca organom ścigania pomocny, a nie ten, którego przeżycia psychiczne pozwalają rokować nadzieje na przyszłość. Obok praktycznego sensu zastanawiać się co prawda można również nad etyczną stroną instytucji z art. 60 § 3. Liczne są wszak postulaty de lege ferenda. Nie wydaje się jednak dopuszczalne rozszerzanie zakresu jej zastosowania, zgodne co prawda z moralnymi odczuciami interpretatorów, sprzeciwiające się jednak celowi jej wprowadzenia i stawiające pod znakiem zapytania realizację tego celu. Zastosowanie art. 60. § 3 następuje niezależnie od tego, czy sprawcą powodują czynniki pozytywne, takie jak rzeczywisty żal z powodu popełnienia przestępstwa, czy też negatywne, takie jak rachunek zysków i strat w obliczu grożącej sprawcy kary . Jeżeli taki wyrachowany sprawca „subiektywnie ujawnia” informacje, spełnia – zgodnie z interpretacją aprobowaną przez Sąd Najwyższy – również przesłanki art. 60 § 3. Pojawia się pytanie. Za co nagradzany jest sprawca, którego postawa nie pozwala rokować nadziei na przyszłość i który nie przysłużył się organowi ścigania. Bo chyba nie za to, iż potwierdził informacje już przez ten organ posiadane. Takie potwierdzenie może mieć oczywiście znaczenie praktyczne, jednak nie w potwierdzaniu posiadanych przez organy ścigania informacji leży sens omawianej regulacji.
W orzecznictwie ukształtował się słuszny pogląd, iż nie korzysta z obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary sprawca „dozujący” posiadane informacje, „mając np. na względzie interesy tych członków grupy przestępczej, których zachowanie polegało na współdziałaniu ze sprawcą w popełnieniu danego przestępstwa.” „Dozowanie” informacji świadczy o tym, że sprawca nie zerwał więzów z grupą przestępczą i nie kieruje się pobudkami pozytywnymi. Z drugiej strony informacje uzyskiwane przez organ ścigania są niepełne i niepewne. Ze względu na brak korzyści dla organów ścigania nie dopuszcza się możliwości skorzystania takiego „dozującego sprawcy” z dobrodziejstwa art. 60 § 3. Dla zachowania jednolitości zapatrywań na cel tego przepisu, w ten sam sposób powinien być traktowany wyrachowany sprawca, który „subiektywnie ujawnia” znane już przez organ ścigania informacje. Dominujący nurt interpretacyjny uznaje, że sprawca spełnia przesłanki art. 60 § 3 tylko wtedy, gdy przekazuje „wszystkie znane sobie okoliczności, które mają znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.” Łączący się z zakazem „dozowania” wymóg podania wszystkich posiadanych informacji wskazuje, iż sprawca ma być organom ścigania pomocny. Sprawca bezużyteczny nie może zostać nagrodzony, szczególnie, gdy nie żałuje popełnionego czynu, a na „współpracę” organami ścigania decyduje się jedynie w celu uniknięcia wysokiej kary. Dopuszczenie premiowania takiego sprawcy zakrawałoby na absurd. Zawężająca interpretacja przesłanek art. 60 § 3 zakazująca „dozowania” informacji i nakładająca na sprawcę obowiązek niezatajenia żadnych znanych informacji, a także wymagająca, aby ujawnienie nastąpiło na etapie postępowania przygotowawczego jest w pełni akceptowana przez orzecznictwo Sądu Najwyższego. Wykładnia taka, stanowi swoisty ukłon w stronę organów powołanych do ścigania przestępstw, dla których uzyskanie jak największej ilości nowych i zwykle pewnych informacji jest najbardziej pożądane. Z interpretacją tą nie daje się jednak pogodzić rozumienie terminu „ujawni” w znaczeniu subiektywnym, które bardziej chroni wiarę sprawcy, iż uda mu się skorzystać z premii przewidzianej w art. 60 § 3, niż interesy organów ścigania, dla których przepis ten miał być przecież narzędziem w skuteczniejszej walce z przestępczością zorganizowaną. Ścisła wykładnia przesłanek art. 60 § 3 uzasadniona jest również ze względu na obligatoryjność nadzwyczajnego złagodzenia kary przewidzianego w tym przepisie. Nałożenie na sędziego takiego obowiązku może doprowadzać do sytuacji, iż będzie on musiał wydać wyrok, który wydaje mu się niesprawiedliwy. Wyjątkowo można dopuścić do takiej sytuacji tylko wówczas, gdy korzyść, którą na skutek spełnienia przez sprawcę przesłanek z art. 60 § 3 uzyskują organy ścigania, rzeczywiście usprawiedliwia wymierzenie kary poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia.
Dopuszczenie subiektywnego rozumienia terminu ujawnia może owocować trudnością w odróżnieniu przyznania się oskarżonego do winy i złożenia obszernych wyjaśnień od ujawnienia istotnych informacji dotyczących osób i okoliczności popełnienia przestępstwa. Wspomnieć trzeba słuszny pogląd Sądu Najwyższego: „...przyznanie się sprawcy i opisanie przez niego znanych już organowi ścigania okoliczności przestępstwa (...) powinno mieć znaczenie dla wymiaru kary (...) twierdzenie, że taka postawa musi prowadzić do nadzwyczajnego złagodzenia kary (...) pozostaje w rażącej sprzeczności z tradycyjnymi przesłankami zastosowania tej instytucji oraz powszechnym poczuciem sprawiedliwości.” Powyżej zacytowane stanowisko optuje za taką wykładnią przepisu art. 60 § 3, która umożliwi jasne rozgraniczenie przyznania się do winy i złożeniem wyjaśnień od ujawnienia. Może dojść również do sytuacji, iż od woli funkcjonariusza dokonującego przesłuchania zależało będzie, czy sprawca dowie się, jakie informacje posiadają już organy ścigania, czy się nie dowie. Takie poinformowanie sprawcy uniemożliwi mu dokonanie nawet subiektywnego ujawnienia. Można obawiać się, iż dopuszczenie subiektywnego rozumienia terminu „ujawni” skłaniać będzie organy ścigania do przedstawiania przesłuchiwanym sprawcom posiadanych już informacji w celu wykluczenia możliwości powoływania się przez sprawcę na „ujawnienie” w sensie subiektywnym, a to z kolei w celu ominięcia trudności dowodowych, jakie będą z takim rozumieniem związane. Z powyższych rozważań wynika, iż możliwość wystąpienia arbitralności w działaniach organów ścigania jest prawdopodobna także przy przyjęciu wykładni proponowanej przez Sąd Najwyższy – koronny argument Sądu Najwyższego, mający przemawiać za dopuszczeniem również subiektywnej interpretacji terminu „ujawni”, traci tym samym na znaczeniu.
„W świetle analizy treści art. 60 § 3 brak (...) podstaw do wniosku, iż przepis ten (art. 60 § 3 – przyp. autora) zawiera również obowiązek przekazania przez sprawcę posiadanych przez niego wiadomości dotyczących popełnienia innego czynu, nawet jeśli czyn ten pozostawał w jakimś związku z przestępstwem zarzucanym sprawcy, natomiast zakwalifikowany został odrębnie.” Jest więc możliwa sytuacja, iż sprawca korzystający z obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary przewidzianego w tym przepisie zna istotne i nieznane dotychczas organowi ścigania okoliczności popełnienia innego przestępstwa i tych okoliczności organowi nie ujawnia. Brak konieczności takiego ujawnienia skłania do następujących refleksji. Aprobowane przez autora czysto obiektywne rozumienie terminu „ujawni” ogranicza możliwość zastosowania instytucji z art. 60 § 3 jedynie do sprawców w rzeczywistości ujawniających wiadomości, o których mowa w tym przepisie. Zgodnie z dotychczasowymi ustaleniami nie stoją na przeszkodzie do przyjęcia takiej zawężającej wykładni zarówno względy językowe jak i systemowe, natomiast cel wprowadzenia omawianej instytucji zdaje się za taką interpretacją przemawiać. Realizacja tego celu, jakim jest wspominane już rozbijanie solidarności grupy przestępczej, możliwa jest tylko wtedy, gdy nie tylko sprawca, lecz również (a może raczej przede wszystkim) organy ścigania odnoszą korzyść ze spełnienia przez sprawcę przesłanek z art. 60 § 3. Wystąpienie po stronie tych organów korzyści jest więc koniecznym warunkiem osiągnięcia przez wymiar sprawiedliwości finalnego celu, dla którego powołano omawianą instytucję do życia. Powyższe ustalenie nakazuje interpretować art. 60 § 3 w ten sposób, aby jego zastosowanie przysparzało jak największych korzyści organowi ścigania. Rozmiar i jakość tych korzyści mierzone są natomiast stosownie do ilości oraz istotności przekazanych organom ścigania informacji. Art. 60 § 4 k.k. przewiduje, iż „na wniosek prokuratora sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary (...) w stosunku do sprawcy przestępstwa, który, (...) ujawnił przed organem ścigania i przedstawił istotne okoliczności, nieznane dotychczas temu organowi, przestępstwa zagrożonego karą powyżej 5 lat pozbawienia wolności”. Zawężająca interpretacja terminu „ujawni” z art. 60 § 3, wyłączając możliwość skorzystania części sprawców z przewidzianej tym paragrafem instytucji, może doprowadzić do tego, iż sprawcy ci, posiadający informacje o przestępstwie opisanym w art. 60 § 4, chcąc liczyć na nadzwyczajne złagodzenie kary, będą musieli te informacje organowi ścigania ujawnić. Ponieważ, zgodnie z cytowanym powyżej poglądem Sądu Apelacyjnego w Katowicach, do ujawnienia informacji o innym przestępstwie nie zobowiązuje ich art. 60 § 3, tylko ściśle obiektywna interpretacja przesłanki ujawnienia może skłonić te osoby do podania takich informacji. Warunkiem jest oczywiście ich posiadanie, nie będące jednak w kręgach przestępczych zjawiskiem rzadkim, oraz złożenie przez prokuratora stosownego wniosku. Regulacja ta daje temu organowi większą mobilność oraz pozwala mu na swoiste negocjacje ze sprawcą. Możliwość dokonywania interpretacji art. 60 § 3 również przez pryzmat społecznych profitów związanych z obowiązywaniem w porządku prawnym art. 60 § 4 dopuszczalna jest właśnie ze względu na wyżej przedstawiony instrumentalny cel, w zgodzie z którym przebiegać musi wykładnia art. 60 § 3. Celem tym jest korzyść, jaką przynosi organom ścigania zastosowanie jednego z przedmiotowych artykułów. Nie ma podstaw do odrzucenia możliwości swoistego podnoszenia znaczenia art. 60 § 4 przez wykładnię art. 60 § 3, skoro oba te przepisy realizują de facto ten sam cel. Wspierają organy ścigania w jak najskuteczniejszym wykonywaniu ich ustawowych zadań.
Rację ma Sąd Najwyższy twierdząc, iż proponowane w glosowanej uchwale rozumienie terminu „ujawni” znajduje uzasadnienie aksjologiczne „od strony przełamywania solidarności przestępczej”. Celowi temu służy jednak równie dobrze ujęcie czysto obiektywne. Stanowisko Sądu Najwyższego ma być zasadne również „z punktu widzenia celów postępowania karnego i skutecznego działania organów ścigania.” Sąd Najwyższy myli się jednak twierdząc, że osiągnięciu celu wyrażonego w art. 2 § 1 k.p.k. „w równym stopniu sprzyja” uzyskanie przez organ ścigania informacji nowych, jak i uzyskanie potwierdzenia uzyskanych już wcześniej informacji. Wspomniany przepis brzmi: „przepisy niniejszego kodeksu mają na celu takie ukształtowanie postępowania karnego, aby (...) sprawca przestępstwa został wykryty i pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a osoba niewinna nie poniosła tej odpowiedzialności.” Art. 2 § 1 k.p.k. wyraża dwa cele, do których osiągnięcia mają zmierzać organy ścigania: wykrycie sprawcy przestępstwa i pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Potwierdzenie informacji daje organowi wprawdzie możliwość weryfikacji posiadanych dowodów, co pomaga w pociągnięciu sprawcy do odpowiedzialność, jednak na wykrycie sprawcy ma wpływ niewielki. Nie można wszak wykryć sprawcy, który już raz został wykryty. Z punktu widzenia ustawowych celów postępowania karnego bardziej uzasadniona jest obiektywna interpretacja terminu „ujawni” prezentowana przez autora niniejszych słów. Po pierwsze nie jest i tutaj wykluczone uzyskanie przez organ ścigania potwierdzenia informacji. Poza tym, o czym była już mowa, brak możliwości skorzystania z premii z art. 60 § 3 może skłonić sprawcę do dalszej współpracy z organami ścigania. Warto zwrócić uwagę również na pkt 2 § 1 art. 2 k.p.k., który podkreśla zadania postępowania karnego „nie tylko w zwalczaniu przestępstw, lecz również w zapobieganiu im...”. Obu tym celom ze wszystkich wyżej wspomnianych względów służy najlepiej obiektywna interpretacja terminu „ujawni”.
Sąd Najwyższy zdaje sobie sprawę, że dopuszczenie także subiektywnego rozumienia tego terminu „może w pewnych wypadkach rodzić trudności dowodowe.” Korzyści jednak, jakie ma przynieść aprobowana przez Sąd Najwyższy wykładnia warte są „większego nakładu pracy”. Autor niniejszej glosy ośmieli się nie zgodzić z poglądem Sądu Najwyższego. Problem trudności dowodowych nie wiąże się li tylko z koniecznością włożenia przez organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości większego wysiłku w ich pracę. Niebezpieczeństwo tkwi w tym, iż dopuszczenie subiektywnego ujęcia terminu „ujawni”, właśnie ze względu na olbrzymie trudności dowodowe, jakie mogą i muszą wystąpić, przy takim rozumieniu omawianego pojęcia, otwiera drzwi do obligatoryjnego nadzwyczajnego złagodzenia kary wszystkim tym sprawcom, którzy zdając sobie sprawę z materiału dowodowego i treści informacji operacyjnych, jakimi dysponują organy ścigania, decydują się na rzekomą współpracę i podają – z pełną świadomością tego faktu – informacje znane już organom powołanym do ścigania przestępstw, sprawiając jednocześnie wrażenie osób skruszonych i ujawniających w swoim mniemaniu ważne i dotychczas nieznane okoliczności popełnionego przestępstwa. Grozi to – ze względu na możliwe porozumienie członków grupy przestępczej – wręcz wzmocnieniem solidarności wewnątrz grupy, co niezaprzeczalnie kłóci się z celem omawianej regulacji. W tym kontekście powraca raz jeszcze, poruszany już wątek orzeczeń, które z uwagi na obligatoryjność zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary z art. 60 § 3 sąd musi wydawać w kształcie kłócącym się z jego poczuciem sprawiedliwości. Niebezpieczeństwo takie wynikać może również z wątpliwości, które ze względu na trudności dowodowe nie dają się wyjaśnić i muszą być wykładane na korzyść sprawcy. Możliwość udowodnienia, iż sprawca nie spełnia przesłanki subiektywnego ujawnienia wydaje się, przy odrobinie doświadczenia i zdolności aktorskich po stronie sprawcy, wprost niewiarygodna. „Większy nakład pracy”, o którym mówi Sąd Najwyższy byłby więc przy przyjęciu interpretacji Sądu większym nakładem zmarnowanych sił i środków. Konsekwencję takiego stanu stanowiłby natomiast spadek autorytetu wymiaru sprawiedliwości w oczach społeczeństwa i sprawców przestępstw. Nie jest dopuszczalna interpretacja stawiająca pod znakiem zapytania spełnienie takich celów kary, jak prewencja generalna i indywidualna. Jak przekonać sprawcę do rezygnacji z przestępczego procederu, jeżeli ma on świadomość, iż z konfrontacji z wymiarem sprawiedliwości, to on wychodzi jako zwycięzca?
6. Powyższe rozważania przekonują, iż zarówno wykładnia językowa jak i systemowa nie przesądza o dopuszczalności rozumienia „ujawnienia”, o którym mowa w art. 60 § 3 jako przekazania przez sprawcę organowi ścigania określonych tym przepisem wiadomości, które – według wiedzy sprawcy – są temu organowi nieznane. Dopiero wykładnia funkcjonalna, powołanie się na cel przepisu i niebezpieczeństwa związane z dopuszczeniem rozumienia subiektywnego przekonują ostatecznie o słuszności takiego rozumienia. Jedyny pełnowartościowy argument, który mógłby przemawiać za aprobatą odmiennego stanowiska, sprowadzający się do twierdzenia, iż funkcja gwarancyjna przepisu § 3 art. 60 nie pozwala na przyjęcie czysto obiektywnego ujęcia terminu „ujawni” traci na znaczeniu w konfrontacji ze stwierdzeniem, iż nie można popierać wykładni promującej sprawców, którzy nie przysłużyli się organom ścigania, tym bardziej, gdy do współpracy z tymi organami nie skłoniły ich pobudki pozytywne. Argument o gwarancyjności omawianego przepisu osłabia również fakt, iż niezrealizowanie przez sprawcę przesłanek art. 60 § 3 ze względu na proponowaną restryktywną wykładnię terminu „ujawni” może mieć wpływ na ilość przekazywanych organowi ścigania informacji, skłaniając sprawcę do złożenia takich wyjaśnień, które pozwolą mu skorzystać z nadzwyczajnego złagodzenia kary przewidzianego w art. 60 § 4. Istotny jest także fakt, iż sąd uwzględnia chęć współpracy sprawcy z organami ścigania jako okoliczność łagodzącą w ramach sądowego wymiaru kary, a nawet ma możliwość zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary w oparciu o art. 60 § 2. Interpretacja Sądu Najwyższego chcącego – z powołaniem na gwarancyjność przepisu art. 60 § 3 – nagradzać sprawców także za ich przeżycia psychiczne i chęć współpracy z organami ścigania, rozszerza krąg osób mogących skorzystać z przewidzianej w tym paragrafie instytucji. Nie byłoby w tym nic niedopuszczalnego, gdyby nie fakt, że ta rozszerzająca wykładnia, ze względu na swoje prawdopodobne skutki, kłóci się z bezspornymi celami, dla których realizacji wprowadzona została do porządku prawnego omawiana instytucja. W tym kontekście poddać trzeba pod wątpliwość, czy art. 60 § 3 posiada swoją funkcję gwarancyjną. Chce tego Sąd Najwyższy, nie powołuje jednak dla poparcia swojego poglądu żadnych argumentów. Celem Sądu Najwyższego zdaje się być niedopuszczenie do arbitralności w działaniach organów ścigania. Przyjęte jednak przez Sąd rozwiązanie z logiczną konsekwencją prowadzić musi, na skutek trudności dowodowych w zakresie subiektywnego ujawnienia, do konieczności wydawania orzeczeń, co do których słuszności sądy będą miały wątpliwości. Chcąc pozostawać w zgodzie z rzekomą funkcją gwarancyjną art. 60 § 3, Sąd Najwyższy stawia tym samym pod znakiem zapytania realizację postulatów, których urzeczywistnieniu służyć ma ów przepis. Inne powołane przez Sąd Najwyższy funkcjonalne argumenty mogą być równie dobrze powołane także na poparcie stanowiska prezentowanego w niniejszej glosie. Co więcej, starano się wykazać, iż z uwagi na cele postępowania karnego, skuteczne działanie organów ścigania oraz cele, dla których wprowadzono omawianą instytucję do porządku prawnego, o wiele bardziej uzasadnionym jest przyjęcie rozumienia terminu „ujawni” w sensie wyłącznie obiektywnym. powrót
| |
|
|